Gryf - Górnik 1-0. Powinni się wstydzić! Zabrzanie odpadli z Pucharu Polski

18.10.2011
III-ligowiec wygrywa z Górnikiem! A wszystko na trzy dni przed Wielkimi Derbami Śląska z Ruchem Chorzów. Porażka tym boleśniejsza, że Adam Nawałka posłał do boju niemal najsilniejszy skład!
Wydarzenie
Zabrzanie zostali myślami w szatni, kiedy rozpoczynała się druga odsłona meczu. Gryf przeprowadził natomiast "zabójczą" akcję. Gicewicz dograł piłkę do Toporkiewicza, który ograł obrońcę i pokonał Peskovicia.

Bohater
Wiesław Ferra. 31-letni bramkarz Gryfa zrobił to, co do niego należało. Wybronił strzały Górnika, kilka razy zażegnał niebezpieczeństwo w zarodku. Spisywał się bardzo pewnie, choć na co dzień mierzy się z napastnikami m.in. Korala Dębnica czy Pogoni Barlinek.

Rozczarowanie
Górnik nie potrafił zareagować na stratę bramki. Jedynie wprowadzony Prejuce Nakoulma próbował doprowadzić do remisu. Jego koledzy byli sparaliżowani bezradnością. Zabrzanie "walili głową w mur".

Co ciekawego

- Górnik na mecz poleciał samolotem, a trener Adam Nawałka zabrał ze sobą 16-osobową kadrę.

- Zabrzan dopingowała około setka kibiców, co budzi szacunek, patrząc na odległość, a także wyjątkowo dziwny termin tego meczu. Nie dość, że wtorek, to jeszcze godzina 14:00.

- Piłkarzom obu drużyn w konstruowaniu akcji nie pomagała płyta boiska, która w Wejherowie jest po prostu w złym stanie. I to od dłuższego czasu.

- Krzysztof Wicki, zawodnik Gryfa, nie dotrwał do końcowego gwizdka. Został zniesiony z boiska na noszach, a w jego miejsce wszedł na plac gry kolega z ławki rezerwowych.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również