Grunwald - Łąka 0-2
28.09.2008
Grunwald przeżywa poważny kryzys. Mecz z Łąką przejawiał symptomy poprawy, lecz bramki dającej prowadzenie strzelić się nie udało, choć były ku temu okazje. Sam na sam z bramkarzem znalazł się Dawid Rudyk, lecz zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Obrońcy Łąki wybili piłkę z linii bramkowej po strzale Damiana Starowicza, zaś w poprzeczkę z rzutu wolnego trafił Mateusz Karcz. – Może mecz potoczyłby się zupełnie inaczej gdyby piłka wpadła jednak do siatki? – westchnął „Mata”, kapitan Grunwaldu.
- Początek meczu w wykonaniu moich piłkarzy nie podobał mi się – przyznał trener gości, Artur Mosna. Łące trzeba jednak oddać, że też miała swoje okazje. Andrzej Maślorz od pierwszych minut nękał bramkę Sebastiana Matuszczyka. Za pierwszym razem trafił w słupek, lecz na drugą odsłonę wyszedł już z wyregulowanym celownikiem. Razem z Dawidem Jóźwicem sforsowali defensywę Grunwaldu i tym razem młodszy z braci Maślorzów nie dał szans bramkarzowi. Andrzej postawił też kropkę nad „i” po fatalnej stracie, którą zanotował Tomasz Szpoton. – Mieć takiego napastnika to skarb! – przyznał Artur Mosna i komplementował też drugiego z Maślorzy. – Adam jest natomiast nie tylko dobrze wyszkolonym piłkarzem, ale też i prawdziwym przywódcą – chwalił trener Łąki.
Grunwald takich piłkarzy w swoich szeregach nie ma. Piłka co prawda kilka razy zakotłowała się pod bramką gości, lecz żaden z piłkarzy z Halemby nie zdołał jej wpakować do bramki. Będący prezesem, jak i trenerem Teodor Wawoczny obserwował bieg wydarzeń siedząc spokojnie na ławce. – Nie krzyczałem, bo wiem, że ci chłopcy dali z siebie wszystko. Takie są ich możliwości. Gdybym ich krytykował, to bym ich dobił – tłumaczył.
Łąka mogła wygrać wyżej. Oczywiście za sprawą Andrzeja Maślorza. Napastnik gości był szybszy od Tomasza Szpotona, wychodził na czysta sytuację, kiedy został sfaulowany.
- Naszym celem był komplet punktów. Nigdy się nam nie udało wygrać dotąd z Grunwaldem, dlatego bardzo cieszy, że tym razem się to udało. Byliśmy niesłychanie zdeterminowani – przyznał bohater meczu. Tym samym gospodarze ponieśli szóstą porażkę z rzędu! Goście uczcili zwycięstwem swój setny występ w IV lidze.
Głos trenerów
[b]Artur Mosna[/b] (trener Łąki): Mecz był długimi momentami wyrównany. Cieszę się jednak, że moi piłkarze grali tak spokojnie i konsekwentnie. Chcemy zadomowić się w górnej części tabeli, zgrywamy skład i ustawienie z czwórką obrońców w linii. Każdemu trenerowi życzę, aby posiadali takich zawodników jak bracia Maślorze.
[b]Teodor Wawoczny [/b](trener Grunwaldu): Mamy obecnie jedenastu piłkarzy na przyzwoitym poziomie. Pozostali maja umiejętności na poziomie klasy okręgowej. Nie ma więc rywalizacji w zespole. Zimą trzeba będzie koniecznie uzupełnić kadrę.[b]
[/b][b]
Grunwald Ruda Śląska - LKS Łąka 0-2 (0-0)[/b]
0-1 - Andrzej Maślorz, 50 min
0-2 - Andrzej Maślorz, 69 min
[b]Grunwald[/b]: Matuszczyk - Sołtysik, T. Szpoton, Groehlich - Jarczyk, Łęcki (55. Mąka), Karcz, Kot, R. Szpoton - Rudyk, Starowicz (75. Zuga).
Trener Teodor Wawoczny
[b]Łąk[/b]a: Żebrowski - Wróbel (46. Deringer (84. Kotas)), Mateja, Zdanowski, Załawka - Ulczak, Klaja, Adam Maślorz, Szymoniak - Andrzej Maślorz (90. Morcinek), Jaźwic (90. Szewczulak).
Trener Artur Mosna
[b]Żółte kartki[/b]: Jarczyk, Karcz, Kot - Załawka, Ulczak, Adam Maślorz.
[b]Czerwona kartka[/b]: T. Szpoton (87.).
[b]Sędziował [/b]Wojciech Kretek (Bytom).
[b]Widzów[/b]: 250.
- Początek meczu w wykonaniu moich piłkarzy nie podobał mi się – przyznał trener gości, Artur Mosna. Łące trzeba jednak oddać, że też miała swoje okazje. Andrzej Maślorz od pierwszych minut nękał bramkę Sebastiana Matuszczyka. Za pierwszym razem trafił w słupek, lecz na drugą odsłonę wyszedł już z wyregulowanym celownikiem. Razem z Dawidem Jóźwicem sforsowali defensywę Grunwaldu i tym razem młodszy z braci Maślorzów nie dał szans bramkarzowi. Andrzej postawił też kropkę nad „i” po fatalnej stracie, którą zanotował Tomasz Szpoton. – Mieć takiego napastnika to skarb! – przyznał Artur Mosna i komplementował też drugiego z Maślorzy. – Adam jest natomiast nie tylko dobrze wyszkolonym piłkarzem, ale też i prawdziwym przywódcą – chwalił trener Łąki.
Grunwald takich piłkarzy w swoich szeregach nie ma. Piłka co prawda kilka razy zakotłowała się pod bramką gości, lecz żaden z piłkarzy z Halemby nie zdołał jej wpakować do bramki. Będący prezesem, jak i trenerem Teodor Wawoczny obserwował bieg wydarzeń siedząc spokojnie na ławce. – Nie krzyczałem, bo wiem, że ci chłopcy dali z siebie wszystko. Takie są ich możliwości. Gdybym ich krytykował, to bym ich dobił – tłumaczył.
Łąka mogła wygrać wyżej. Oczywiście za sprawą Andrzeja Maślorza. Napastnik gości był szybszy od Tomasza Szpotona, wychodził na czysta sytuację, kiedy został sfaulowany.
- Naszym celem był komplet punktów. Nigdy się nam nie udało wygrać dotąd z Grunwaldem, dlatego bardzo cieszy, że tym razem się to udało. Byliśmy niesłychanie zdeterminowani – przyznał bohater meczu. Tym samym gospodarze ponieśli szóstą porażkę z rzędu! Goście uczcili zwycięstwem swój setny występ w IV lidze.
Głos trenerów
[b]Artur Mosna[/b] (trener Łąki): Mecz był długimi momentami wyrównany. Cieszę się jednak, że moi piłkarze grali tak spokojnie i konsekwentnie. Chcemy zadomowić się w górnej części tabeli, zgrywamy skład i ustawienie z czwórką obrońców w linii. Każdemu trenerowi życzę, aby posiadali takich zawodników jak bracia Maślorze.
[b]Teodor Wawoczny [/b](trener Grunwaldu): Mamy obecnie jedenastu piłkarzy na przyzwoitym poziomie. Pozostali maja umiejętności na poziomie klasy okręgowej. Nie ma więc rywalizacji w zespole. Zimą trzeba będzie koniecznie uzupełnić kadrę.[b]
[/b][b]
Grunwald Ruda Śląska - LKS Łąka 0-2 (0-0)[/b]
0-1 - Andrzej Maślorz, 50 min
0-2 - Andrzej Maślorz, 69 min
[b]Grunwald[/b]: Matuszczyk - Sołtysik, T. Szpoton, Groehlich - Jarczyk, Łęcki (55. Mąka), Karcz, Kot, R. Szpoton - Rudyk, Starowicz (75. Zuga).
Trener Teodor Wawoczny
[b]Łąk[/b]a: Żebrowski - Wróbel (46. Deringer (84. Kotas)), Mateja, Zdanowski, Załawka - Ulczak, Klaja, Adam Maślorz, Szymoniak - Andrzej Maślorz (90. Morcinek), Jaźwic (90. Szewczulak).
Trener Artur Mosna
[b]Żółte kartki[/b]: Jarczyk, Karcz, Kot - Załawka, Ulczak, Adam Maślorz.
[b]Czerwona kartka[/b]: T. Szpoton (87.).
[b]Sędziował [/b]Wojciech Kretek (Bytom).
[b]Widzów[/b]: 250.
Polecane