Grecki szpieg w Kostaryce. Były piłkarz GieKSy tłumaczy, o co chodzi
28.06.2014
W 1/8 finału Grecja zmierzy się z Kostaryką. - Grecy dość żartobliwie podchodzą do tej rywalizacji. "Nie powinniśmy mieć problemów,, bo mamy u rywala swojego człowieka" - mówią. W słowie Kostaryka zawiera się greckie imię "Kostas" - i stąd ten trochę naciągany optymizm - tłumaczy Mirosław Sznaucner, były piłkarz GKS-u Katowice, który od wielu lat jest związany z Grecją.
Mało kto spodziewa się po jutrzejszym meczu wielkiego widowiska. - Kostaryka z najtrudniejszej chyba grupy na mistrzostwach wyszła z pierwszego miejsca - to musi budzić szacunek, choć jakiejś wielkiej piłki nie grała. Stawia na obronę, na dyscyplinę taktyczną w środku pola. Całkiem jak... Grecja. Więc - prawdę mówiąc - nie spodziewam się wielkiego widowiska w niedzielę. To będzie mecz bez fajerwerków, do pierwszej bramki, a najprawdopodobniej skończy się na 1-0. Choć nie odważę się wytypować, dla której ze stron - mówi Sznaucner.
Mało kto spodziewa się po jutrzejszym meczu wielkiego widowiska. - Kostaryka z najtrudniejszej chyba grupy na mistrzostwach wyszła z pierwszego miejsca - to musi budzić szacunek, choć jakiejś wielkiej piłki nie grała. Stawia na obronę, na dyscyplinę taktyczną w środku pola. Całkiem jak... Grecja. Więc - prawdę mówiąc - nie spodziewam się wielkiego widowiska w niedzielę. To będzie mecz bez fajerwerków, do pierwszej bramki, a najprawdopodobniej skończy się na 1-0. Choć nie odważę się wytypować, dla której ze stron - mówi Sznaucner.
Polecane