"Grali tak, że w przerwie powinienem był zmienić... sześciu z nich"
15.09.2009
Tylko remis Leśnicy na boisku beniaminka to największa niespodzianka ostatniej kolejki naszej III ligi. Opiekun gości, Dariusz Kaniuka, nie kryje frustracji postawą swoich graczy. - Zlekceważyliśmy przeciwnika. Przestrzegałem przed tym zawodników w piątek na treningu, jak i na przedmeczowej odprawie. Do niektórych nie dotarło. Szkoda, że w meczu można dokonać tylko czterech zmian, bo w przerwie powinienem był zdjąć sześciu piłkarzy - irytuje się Kaniuka.
Najwięcej pretensji ma o indywidualne błędy. - Michał Bachor i Sławek Kierdal na środku obrony przeszli po prostu samych siebie. Dołączył do nich w drugiej połowie Robert Rams, który nie zastopował prostej akcji przy linii i z tej sytuacji straciliśmy bramkę. Zawiedliśmy na wielu pozycjach - przyznaje trener LZS-u.
Najwięcej pretensji ma o indywidualne błędy. - Michał Bachor i Sławek Kierdal na środku obrony przeszli po prostu samych siebie. Dołączył do nich w drugiej połowie Robert Rams, który nie zastopował prostej akcji przy linii i z tej sytuacji straciliśmy bramkę. Zawiedliśmy na wielu pozycjach - przyznaje trener LZS-u.
Polecane