Gracz Szczakowianki: Słowo "awans" w naszej szatni nie pada
08.10.2011
- Sam jestem trochę zaskoczony naszymi wynikami - przyznaje Marcin Kondzielnik, doświadczony zawodnik Szczakowianki. - Proszę mnie źle nie zrozumieć. Ja wiedziałem, że będzie przyzwoicie, tylko może bez takich szaleństw. Mamy przecież w składzie wielu młodych chłopaków, którzy wcześniej na tym poziomie nie grali. Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że potrzeba im czasu - dodaje.
Młodzież z Jaworzna okazała się jednak bardzo pojętna. - A do tego dochodzi dobre zgranie drużyny. Ale słowo "awans" w naszej szatni nie pada. Gdybyśmy mieli po rundzie jesiennej nie więcej niż 4-5 punktów straty do lidera, to może się pojawić na wiosnę - mówi 34-latek.
Szczakowianka ostatnio zremisowała z BKS-em Stal Bielsko-Biała, a dziś czeka ją mecz z mocnym w tym roku Pniówkiem Pawłowice. - To dla nas kolejny poważny sprawdzian. Różnica polega na tym, że podczas gdy bielszczanie preferują futbol siłowy, Pniówek bardziej gra piłką. Moim zdaniem najlepiej w całej lidze - kończy Marcin Kondzielnik.
Młodzież z Jaworzna okazała się jednak bardzo pojętna. - A do tego dochodzi dobre zgranie drużyny. Ale słowo "awans" w naszej szatni nie pada. Gdybyśmy mieli po rundzie jesiennej nie więcej niż 4-5 punktów straty do lidera, to może się pojawić na wiosnę - mówi 34-latek.
Szczakowianka ostatnio zremisowała z BKS-em Stal Bielsko-Biała, a dziś czeka ją mecz z mocnym w tym roku Pniówkiem Pawłowice. - To dla nas kolejny poważny sprawdzian. Różnica polega na tym, że podczas gdy bielszczanie preferują futbol siłowy, Pniówek bardziej gra piłką. Moim zdaniem najlepiej w całej lidze - kończy Marcin Kondzielnik.
Polecane