Gra w III lidze, ale wkrótce chce być taki jak Martins i zasilić... Chelsea
13.05.2010
Niespełna 19-letni napastnik od razu zwraca na siebie uwagę. Jest szybki, przebojowy, nie ma żadnych kompleksów, bo dobrze panuje nad piłką. Zdarza mu się tylko czasem holować futbolówkę za długo. Koledzy i kibice mają wtedy pretensje, że nie gra na dwa kontakty, ale wydaje się, że szybko się tego nauczy. - To utalentowany chłopak, musi się jednak jeszcze podszkolić. Wpuszczam go na razie tylko na końcówki, bo na podmęczonego rywala może być bardzo przydatny - chwali podopiecznego trener Adam Nocoń.
W piłkę zaczął grać jako 10-letni chłopak i od początku przejawiał spory talent do gry. Trzeba też przyznać, że ma... obrotnego menedżera, który młodziutkiemu zawodnikowi znalazł klub w Polsce. Wybór padł na Skałkę i obie strony są z tego chyba zadowolone. - Trener jest osobą bardzo kompetentną, a od kolegów z drużyny mogę się wiele nauczyć - chwali Nigeryjczyk. Z Żabnicą nie wiąże jednak swojej przyszłości, bo marzenia ma niezwykle ambitne - Chcę najpierw przebić się do składu Skałki, a potem wypromować się do lepszego klubu. Od kiedy tu przyjechałem, często oglądam polską ekstraklasę. Moim zdaniem, za 2-3 lata będzie to mocna liga. Kiedy porównuję ją z nigeryjską, widzę, że w Polsce wszystko jest zorganizowane dużo bardziej profesjonalnie. Wasz futbol ma duże perspektywy rozwoju i ja chciałbym z tego skorzystać. Kraj też mi się podoba, a ludzie są bardzo mili - wychwala Ohagwu.
Jego marzenia nie kończą się bynajmniej na podboju Polski... - Moim idolem od lat jest Brazylijczyk Ronaldo i to jego najbardziej podziwiam. Z moich rodaków najlepszy jest Obafemi Martins. Szybki i silny napastnik. Chciałbym być kiedyś taki jak on. I zagrać w swoim ulubionym klubie: Chelsea Londyn - zapowiada. Dość ambitne plany jak na zawodnika, który dopiero przebija się do składu polskiego III-ligowca...
W piłkę zaczął grać jako 10-letni chłopak i od początku przejawiał spory talent do gry. Trzeba też przyznać, że ma... obrotnego menedżera, który młodziutkiemu zawodnikowi znalazł klub w Polsce. Wybór padł na Skałkę i obie strony są z tego chyba zadowolone. - Trener jest osobą bardzo kompetentną, a od kolegów z drużyny mogę się wiele nauczyć - chwali Nigeryjczyk. Z Żabnicą nie wiąże jednak swojej przyszłości, bo marzenia ma niezwykle ambitne - Chcę najpierw przebić się do składu Skałki, a potem wypromować się do lepszego klubu. Od kiedy tu przyjechałem, często oglądam polską ekstraklasę. Moim zdaniem, za 2-3 lata będzie to mocna liga. Kiedy porównuję ją z nigeryjską, widzę, że w Polsce wszystko jest zorganizowane dużo bardziej profesjonalnie. Wasz futbol ma duże perspektywy rozwoju i ja chciałbym z tego skorzystać. Kraj też mi się podoba, a ludzie są bardzo mili - wychwala Ohagwu.
Jego marzenia nie kończą się bynajmniej na podboju Polski... - Moim idolem od lat jest Brazylijczyk Ronaldo i to jego najbardziej podziwiam. Z moich rodaków najlepszy jest Obafemi Martins. Szybki i silny napastnik. Chciałbym być kiedyś taki jak on. I zagrać w swoim ulubionym klubie: Chelsea Londyn - zapowiada. Dość ambitne plany jak na zawodnika, który dopiero przebija się do składu polskiego III-ligowca...
Polecane