Górnik poleciał samolotem nad morze, by zagrać w Pucharze Polski

18.10.2011
Teoretycznie piłkarze Górnika Zabrze wylosowali najłatwiejszego rywala z możliwych. Statystyki jednak nie grają, a III-ligowy Gryf Wejherowo sprawił już kilka niespodzianek w tegorocznej edycji Pucharu Polski.
Z Gryfem w poprzedniej rundzie przegrała Korona Kielce, która z kolei bez większych problemów ograła Górnik nie tak dawno w pojedynku ligowym. Wcześniej z rozgrywkami musieli się pożegnać gracze Olimpii Grudziądz i Zawiszy Bydgoszcz. W I rundzie piłkarze z Wejherowa ograli innego I-ligowca, tego z  Nowego Sącza. - Chłopaki z Sandecji mnie przestrzegali. Narzekali na słaby stan murawy - mówi Michał Jonczyk z Górnika, który wrócił do gry po blisko rocznej przerwie.

Jonczyk wszedł na boisko w 79. minucie spotkania Górnika w Warszawie z Polonią. - Cieszę się z tego niezmiernie. Ciężko pracowałem przez te 11 miesięcy, by móc wrócić. Chociaż jako zespół zremisowaliśmy, ja osobiście mogę powiedzieć, że czuję się zwycięzcą. Wygrałem z kontuzją - przyznaje utalentowany zawodnik.

- Zdajemy sobie doskonale sprawę z tego, że to będzie trudny mecz. Gospodarze wyjdą umotywowani na 120 procent. My musimy odpowiedzieć tym samym. Awans jest jak najbardziej w naszym zasięgu - podkreśla Jonczyk.

Jako że już w piątek zabrzan czeka mecz derbowy z Ruchem Chorzów, ekipa Górnika na drugi koniec Polski udali się samolotem. Na północ Polski "Trójkolorowi" wyruszyli wczoraj o 20:30 z Krakowa. Przed wylotem nikt nie zgłosił lęku przed lataniem. - W kadrze młodzieżowej wiele lotów odbyłem. Raczej się nie będę bał - uśmiecha się 19-letni zawodnik.

Zabrzanie polecieli nad morze, aby oszczędzać siły przed piątkowymi derbami z Ruchem Chorzów.

Gryf Wejherowo - Górnik Zabrze
wtorek, 14:00
sędziuje Piotr Siedlecki (Warszawa)

Przypuszczalny skład
Górnik: Pesković - Olkowski, Szymura, Banaś, Magiera - Thomik, Przybylski, Pazdan, Nakoulma - Wodecki - Gołębiewski.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również