Górnik MK - Skra 0-1. Siła rażenia jedenastki z Katowic jest... żadna
15.08.2009
- Nasza siła rażenia jest żadna - rozkładał bezradnie ręce Jerzy Grabara. Mimo wszystko, szkoleniowiec MK kilka razy miał prawo widzieć piłkę w siatce rywali. Jego piłkarze szczęściu jednak wyraźnie nie byli w stanie pomóc. - Najbardziej boli mnie okazja Kiszela, który po błędzie defensywy wespół z Bauczem gnał na bramkę. Jeśli już zdecydował się dogrywać do partnera, to musiał wyłożyć mu futbolówkę na tacy! A co z tego wyszło, widzieliśmy... - wzdychał Grabara.
Dramatu katowiczan nie byłoby, gdyby.... równie nieskuteczna Skra na bakier z celnością pozostała do samego końca. - Wałkujemy na treningach wszystkie rodzaje strzałów, ale na razie ten element w naszym wykonaniu szwankuje - przyznał Tomasz Musiał. W końcu mógł jednak wznieść ręce w geście triumfu. Ładne podanie Rysia głową na gola zamienił Rokosa.
I w szeregach Skry chyba tylko Marczyk miał po spotkaniu nieco skwaszoną minę. Pomocnik przejawiał bowiem największą ochotę do wpisania się na liście strzelców, ale za każdy razem coś stawało mu na przeszkodzie. A to bramkarz Górnika, a to spojenie słupka z poprzeczką...
- Najważniejsze, że teraz wreszcie zejdzie z nas presja - podkreślił Musiał. - Przyjezdni mają młody zespół, ale sporo potrafią - pochwalił opiekun gospodarzy. Postawę Skry docenili również jej kibice, którzy w Katowicach stawili się w kilkudziesięcioosobowej grupie.
Dramatu katowiczan nie byłoby, gdyby.... równie nieskuteczna Skra na bakier z celnością pozostała do samego końca. - Wałkujemy na treningach wszystkie rodzaje strzałów, ale na razie ten element w naszym wykonaniu szwankuje - przyznał Tomasz Musiał. W końcu mógł jednak wznieść ręce w geście triumfu. Ładne podanie Rysia głową na gola zamienił Rokosa.
I w szeregach Skry chyba tylko Marczyk miał po spotkaniu nieco skwaszoną minę. Pomocnik przejawiał bowiem największą ochotę do wpisania się na liście strzelców, ale za każdy razem coś stawało mu na przeszkodzie. A to bramkarz Górnika, a to spojenie słupka z poprzeczką...
- Najważniejsze, że teraz wreszcie zejdzie z nas presja - podkreślił Musiał. - Przyjezdni mają młody zespół, ale sporo potrafią - pochwalił opiekun gospodarzy. Postawę Skry docenili również jej kibice, którzy w Katowicach stawili się w kilkudziesięcioosobowej grupie.
Polecane