Górnik ma sposób na leniwych dziennikarzy. Wprowadził... listy obecności!

31.07.2013
Na przedmeczowych konferencjach prasowych zwykle nie stawiał się pierwszy trener, a bywało nawet, że z dziennikarzami rozmawiał trener bramkarzy. To powodowało niską frekwencję. Górnik chce to zmienić!
Trener Adam Nawałka przez kilka lat pracy w Zabrzu przyzwyczaił, że raczej niechętnie przychodzi na przedmeczowe konferencje prasowe. Zwykle pojawiał się na tych przed ważnymi meczami, takimi jak derby. W pozostałych przypadkach z przedstawicielami mediów rozmawiał Bogdan Zając, II trener bądź nawet Jarosław Tkocz, trener zabrzańskich bramkarzy. Krótkie konferencje nie cieszyły się zwykle popularnością dziennikarzy i wysoką frekwencją. Górnik postanowił to zmienić.

W zmienionym regulaminie pracy mediów na trwający sezon, Górnik poinformował, że dziennikarze, którzy mają akredytacje stałe, muszą się pojawić na przedmeczowych konferencjach prasowych przynajmniej dwa razy w miesiącu. To zresztą nie jedyny kontrowersyjny punkt regulaminu. Fotografowie są zobowiązani bezpłatnie przekazywać zdjęcia z jednego meczu na potrzeby klubu.

Dziś poznaliśmy techniczne szczegóły całego przedsięwzięcia. Dotychczas było zagadką, jak rzecznik prasowy klubu zamierza sprawdzać frekwencję każdego z dziennikarzy. Tymczasem przed dzisiejszą konferencją prasową, z udziałem Adama Nawałki, Adama Dancha i Mariusza Przybylskiego, na sali konferencyjnej... została puszczona lista obecności. Mamy nadzieję, że obowiązek wysokiej frekwencji na przedmeczowych konferencjach będzie też dotyczył trenera Nawałki.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również