Górnik - Korona 2-1. Zabrzanie zemścili się na "Tarasiu"
23.09.2014
Wydarzenie
Pierwszego gola w barwach Górnika Zabrze zdobył Dawid Plizga. Były gracz Jagiellonii Białystok przejął piłkę mniej więcej 40 metrów od bramki rywala, wbiegł w pole karne i ładnym uderzeniem "w okienko" pokonał Vytautasa Cerniauskasa.
Bohater
Kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry, Wojciech Łuczak popisał się ładnym uderzeniem, które zaskoczyło bramkarza Korony. W polu karnym stało wielu zawodników, więc zawodnik Górnika... przelobował wszystkich piłkarzy, w tym golkipera. Dzięki temu zabrzanie przeszli do kolejnej rundy rozgrywek, w której zmierzą się ze zwycięzcą pary Zawisza Bydgoszcz - Podbeskidzie Bielsko-Biała. Ten mecz rozegrany zostanie jutro.
Rozczarowanie
Górnik fatalnie rozpoczął drugą połowę. O ile przed przerwą Korona prawie w ogóle nie znajdowała się pod polem karnym gospodarzy, tak ładną akcją popisali się już chwilę po wznowieniu gry. Paweł Sobolewski zagrał do Vanji Markovicia, a ten z prawego skrzydła po ziemi zagrał w pole karne. Obrona "Trójkolorowych" tylko przypatrywała się, jak piłkę do siatki wpakowuje Sergiej Chiżniczenko.
Co ciekawego:
- Wyjściowa jedenastka Górnika mocno różniła się od tej, którą sztab szkoleniowy wybrał na mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała. W Derbikach i dzisiaj grali od pierwszej minuty jedynie Pavels Steinbors, Dominik Sadzawicki, Oleksandr Szeweluchin i Adam Danch. Trener Korony zrobił pięć zmian w porównaniu do poprzedniego spotkania.
- Na ławce rezerwowych pojawiło się dwóch zawodników, którzy zazwyczaj w kadrze meczowej się nie znajdują: Mateusz Słodowy i Michał Teichman.
- Dla Konrada Nowaka - grał od początku spotkania - był to pierwszy występ w oficjalnym meczu Górnika od lipca 2013 roku.
- W pierwszych minutach spotkania Górnik w krótkim czasie wykonywał trzy rzuty rożne. Po dwóch z nich było groźnie w polu karnym. Niewiele brakowało, by gola zdobył Oleksandr Szeweluchin, który kilka dni temu otworzył wynik w Derbikach.
- Pierwsza połowa to dominacja Górnika, który jednak nie miał zbyt wielu stuprocentowych sytuacji. Mógł taką mieć Wojciech Łuczak, który wykorzystał fatalne zagranie obrońcy Korony i ruszył w kierunku piłki. Szybciej dopadł do niej jednak bramkarz Korony.
- Sporo strzałów Górnika było blokowanych przez graczy z pola Korony. W drugiej połowie obrońcy pomogli w ten sposób bramkarzowi po dobrym uderzeniu Plizgi. Piłka odbiła się w kierunku Rafała Kurzawy, jednak i jego strzał został zablokowany.
- W drugiej połowie Kurzawa próbował zaskoczyć Cerniauskasa uderzeniem prawie z połowy boiska. Bramkarz Korony nie dał się zaskoczyć.
- Przy Roosevelta pojawiła się grupka kibiców Korony, którzy w drugiej połowie dopingowali swoich zawodników.
- W doliczonym czasie gry na boisko wszedł Słodowy, dla którego był to debiut w pierwszym zespole Górnika.
Pierwszego gola w barwach Górnika Zabrze zdobył Dawid Plizga. Były gracz Jagiellonii Białystok przejął piłkę mniej więcej 40 metrów od bramki rywala, wbiegł w pole karne i ładnym uderzeniem "w okienko" pokonał Vytautasa Cerniauskasa.
Bohater
Kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry, Wojciech Łuczak popisał się ładnym uderzeniem, które zaskoczyło bramkarza Korony. W polu karnym stało wielu zawodników, więc zawodnik Górnika... przelobował wszystkich piłkarzy, w tym golkipera. Dzięki temu zabrzanie przeszli do kolejnej rundy rozgrywek, w której zmierzą się ze zwycięzcą pary Zawisza Bydgoszcz - Podbeskidzie Bielsko-Biała. Ten mecz rozegrany zostanie jutro.
Rozczarowanie
Górnik fatalnie rozpoczął drugą połowę. O ile przed przerwą Korona prawie w ogóle nie znajdowała się pod polem karnym gospodarzy, tak ładną akcją popisali się już chwilę po wznowieniu gry. Paweł Sobolewski zagrał do Vanji Markovicia, a ten z prawego skrzydła po ziemi zagrał w pole karne. Obrona "Trójkolorowych" tylko przypatrywała się, jak piłkę do siatki wpakowuje Sergiej Chiżniczenko.
Co ciekawego:
- Wyjściowa jedenastka Górnika mocno różniła się od tej, którą sztab szkoleniowy wybrał na mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała. W Derbikach i dzisiaj grali od pierwszej minuty jedynie Pavels Steinbors, Dominik Sadzawicki, Oleksandr Szeweluchin i Adam Danch. Trener Korony zrobił pięć zmian w porównaniu do poprzedniego spotkania.
- Na ławce rezerwowych pojawiło się dwóch zawodników, którzy zazwyczaj w kadrze meczowej się nie znajdują: Mateusz Słodowy i Michał Teichman.
- Dla Konrada Nowaka - grał od początku spotkania - był to pierwszy występ w oficjalnym meczu Górnika od lipca 2013 roku.
- W pierwszych minutach spotkania Górnik w krótkim czasie wykonywał trzy rzuty rożne. Po dwóch z nich było groźnie w polu karnym. Niewiele brakowało, by gola zdobył Oleksandr Szeweluchin, który kilka dni temu otworzył wynik w Derbikach.
- Pierwsza połowa to dominacja Górnika, który jednak nie miał zbyt wielu stuprocentowych sytuacji. Mógł taką mieć Wojciech Łuczak, który wykorzystał fatalne zagranie obrońcy Korony i ruszył w kierunku piłki. Szybciej dopadł do niej jednak bramkarz Korony.
- Sporo strzałów Górnika było blokowanych przez graczy z pola Korony. W drugiej połowie obrońcy pomogli w ten sposób bramkarzowi po dobrym uderzeniu Plizgi. Piłka odbiła się w kierunku Rafała Kurzawy, jednak i jego strzał został zablokowany.
- W drugiej połowie Kurzawa próbował zaskoczyć Cerniauskasa uderzeniem prawie z połowy boiska. Bramkarz Korony nie dał się zaskoczyć.
- Przy Roosevelta pojawiła się grupka kibiców Korony, którzy w drugiej połowie dopingowali swoich zawodników.
- W doliczonym czasie gry na boisko wszedł Słodowy, dla którego był to debiut w pierwszym zespole Górnika.
Polecane
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów