GKS Tychy - Zagłębie 3-2. Emocje do samego końca. "Brązowy" GKS

20.03.2010
W szóstym meczu o brązowy medal hokeiści GKS-u Tychy pokonali POL- Aqua Zagłębie Sosnowiec 3-2. Tym samym GKS sięgnął po brązowy medal po raz piąty w historii.
Bardzo dobrze od początku meczu na lodzie prezentowali się gospodarze. GKS od razu ruszył do skomasowanych ataków na bramkę Zągłębia, licząc na błędy sosnowiczan w defensywie. Pierwsze ostrzeżenie w stronę gości zostało wysłane już niespełna po 50 sekundach, kiedy to Paciga będąc w sytuacji 1 na 1 z Tomaszem Rajskim nieznacznie się pomylił. Dwie minuty później hokeiści gości nie mieli już tyle szczęścia. Przegrany bulik przez Zagłębie, szybka kontra GKS-u i Paciga daje powody do radości tyskim kibicom. Po zdobyciu gola gra się otworzyła. Były ładne akcje z obu stron. Zagłębie chciało jak najszybciej odrobić straty, jednak strzały Gabrysia, Gabriela Da Costy czy Bernata nie stanowią problemu dla dobrze spisującego się w bramce GKS-u Przemysława Witka. Nieporadność Zagłębia została skarcona w samej końcówce, kiedy bezpański krążek na linii niebieskiej przejął Bagiński i podwyższył na 2-0.

Na początku następnej odsłony Michał Kotlorz decyduje się na samotną akcję, wjeżdża z krążkiem do tercji obronnej Zagłębia i strzela obok zdezorientowanych sosnowieckich obrońców. Po tym golu GKS dążył do podwyższenia wyniku, czego efektem było zamknięcie Zagłębia w ich tercji obronnej. Goście przetrzymali ten napór i kiedy oddali pierwszy w tej tercji strzał, okazało się, że było to uderzenie dające gola kontaktowego.

Im bliżej końca, tym akcje przyjezdnych stawały się coraz groźniejsze. Dużo zamieszania na lodzie robiła pierwsza formacja drużyny gości. W końcówce meczu dwójkową akcję Luka-Galvas potężnym strzałem z niebieskiej linii kończy ten drugi. Wreszcie goście zagrali va banque. Na lodzie pojawił się szósty zawodnik z pola, jednak na niewiele się to zdało.

GKS Tychy mógł więc świętować zdobycie brązowego medalu w sezonie 2009/2010.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również