GKS Tychy - Rozwój 1-2. Strzelali przed przerwą
Wynik spotkania już w 4. minucie otworzyli tyszanie. Dośrodkowanie z bocznego sektora autorstwa Marcina Radzewicza głową na gola zamienił Maciej Kowalczyk. Były napastnik Olimpii Grudziądz od samego początku wyrażał dużą chęć do gry. Tylko w pierwszym kwadransie trzykrotnie uderzał na bramkę strzeżoną przez Macieja Budkę, byłego golkipera GKS-u Tychy. Po kilkunastu minutach Rozwój otrząsnął się z optycznej przewagi rywala. Pierwszy groźniejszy atak katowiczan przyniósł wyrównanie, Tomasz Wróbel przymierzył tuż przy słupku. Jeszcze przed przerwą drugoligowiec wyszedł na prowadzenie. Podobnie jak przy golu numer jeden Łukasz Winiarczyk dograł w pole karne, Marka Igaza pokonał tym razem Sebastian Gielza.
Po zmianie stron na boisku zobaczyliśmy inne zespoły. Trenerzy zdecydowali się na zmiany zarówno w przerwie, jak i w trakcie trwania drugiej odsłony. Klarownych sytuacji bramkowych zbyt wielu nie było, co przełożyło się na zerowy bilans bramkowy. GKS w końcówce meczu posiadal inicjatywę, zepchnął rywala do obrony, ale rezultatu nie zdołał zmienić.
W zespole GKS-u wystąpili testowani Donatas Nakrosius, Litwin wiosną grał w Odrze Opole, Hubert Otręba, któremu trener Przemysław Cecherz przygląda się od dłuższego czasu oraz Michał Markowski, piłkarz Zawiszy Bydgoszcz na zasadzie wypożyczenia występował ostatnio w drugoligowym Radomiaku Radom.