GKS Tychy - Lech 0-1. W takim stylu to i nie wstyd przegrać

21.09.2010
Młody Gerard Bieszczad stanął na drodze duetu Krzysztofów z Tychów. Bizacki i Zaremba mieli kilka świetnych okazji, aby strzelić gola mistrzowi kraju. Zmarnowali je, dlatego awansowali goście.
Lech nie zlekceważył GKS-u. Jacek Zieliński, choć dał szansę rezerwowym, to i tak postawił na całkiem mocną jedenastkę. Najmniej pewnym punktem wydawał się bramkarz. Był nim ledwie 17-letni Gerard Bieszczad. Mecz pokazał jednak, że nic bardziej mylnego! Nim jednak nastolatek z Poznania pokazał swój kunszt, zaatakowali jego partnerzy.

Jakub Wilk czy Jacek Kiełb strzelali, próbując się przybliżyć do gry w pierwszym składzie "Kolejorza". Czynili to niecelnie lub na posterunku był Dominik Kisiel. Dodajmy, że fatalnie zachowywał się w polu karnym GKS-u Joel Tshibamba. Tyszanie próbowali się odgryzać. Indywidualną akcję soczystym strzałem w światło bramki wykończył Hubert Jaromin. Po raz pierwszy z dobrej strony pokazał się Bieszczad. Przed szansą stanął Daniel Feruga. Został w ostatniej chwili zablokowany.

To był przedsmak emocji, które rozpoczęły się w drugiej połowie. Rozszalał się Krzysztof Bizacki. Strzelał z rzutu wolnego. Kończył akcję Bartłomieja Babiarza. Lecz nie potrafił przymierzyć na tyle dobrze, aby pokonać Bieszczada. Kiedy miał przed sobą tylko bramkarza Lecha, to rywal okazał się odrobinę szybszy. Najlepszą okazję zmarnował w 67. minucie Krzysztof Zaremba, który nie wykorzystał okazji oko w oko z golkiperem gości.

To się zemściło. Semir Stilić, który pojawił się w drugiej połowie, precyzyjnym strzałem z kilkunastu metrów strzelił jedyną bramkę w tym spotkaniu. Szanse na wyrównanie co prawda wzrosły, bo w 82. minucie za przepychanki z Bizackim wyrzucony został Manuel Arboleda, ale po strzale Pawła Lesika - jedynym groźnym przed końcem meczu -piłka drogi do siatki nie znalazła.

GKS zaprezentował się z niezłej strony, lecz ostatecznie do następnej fazy Pucharu Polski awansował faworyzowany Lech, który nie tak dawno zremisował z Juventusem Turyn.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również