GKS Tychy - Ciarko 3-2. Trzecia tercja na wagę zwycięstwa
Nieczęsto podopieczni Jiriego Sejby jako pierwsi w tym sezonie celebrowali zdobycie bramki. W spotkaniu z zespołem z Sanoka kije tyszan powędrowały w górę w 4 minucie. Kacper Guzik uderzył mocno i precyzyjnie. Tyszanie mogli pójść za ciosem, ale Maxim Kartoshkin nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem, z bliska nie trafił także Guzik. W końcówce pierwszej kwarty goście szukali wyrównania, znaleźli. Jordan Pietrus skierował „gumę” do celu.
W drugiej części meczu, pomimo kilku okazji z obu stron, kibice byli świadkami tylko jednego gola. Błąd w obronie Jakuba Ferenca wykorzystał Marcin Biały, Stefan Zigardy przegrał pojedynek sam na sam.
Co nie udało się tyszanom w tercji drugiej, „wypaliło” na początku trzeciej. Michał Kotlorz po zagraniu Kartoshkina doprowadził do wyrównania, gospodarze wykorzystali w tej sytuacji grę w przewadze. W 51. minucie bohaterem GKS-u został Zigardy, powstrzymał szarżującego Michaela Dantona. Chwilę później kibice GKS-u klaskali raz jeszcze, tym razem ze względu na finalizację akcji po drugiej stronie. Bartłomiej Pociecha mocnym strzałem wyprowadził tyszan na prowadzenie, którego do końca meczu nie oddali.