Pięć zespołów, na dwie kolejki przed końcem rywalizacji w IV lidze śląskiej, grupie drugiej, ma realne szanse na mistrzostwo, które wiąże się z grą w barażach o awans do ligi III. Na czele stawki znajduje się aktualnie Kuźnia Ustroń, ale aż trzy z owych pięciu drużyn mają do rozegrania zaległy mecz.
Gdzie pięciu się bije, tam...? "Tydzień prawdy" dla czołówki
W Czańcu mecz odwołany, wypadek na treningu i wiara w końcowy sukces
Do rundy rewanżowej w roli lidera i głównego faworyta do mistrzostwa przystąpił LKS Czaniec, który mając do rozegrania zaległy mecz miał pięć punktów przewagi nad Decorem Bełk, sześć nad Drzewiarz Jasienica i Kuźnią Ustroń. Podopieczni Macieja Żaka przewagę szybko roztrwonili, ponieważ nie potrafili wygrać żadnego z pierwszych pięciu, tegorocznych pojedynków. Aktualnie sytuacja z tabeli, w obliczu odwołanych, ze względu na zły stan boisk spowodowany obfitymi opadami deszczu, wczorajszych meczów LKS Czaniec – GKS II Tychy i Drzewiarz Jasienica – Odra Centrum Wodzisław Śląski wygląda następująco...
1. Kuźnia Ustroń – 28 (meczów); 54 punkty
2. LKS Czaniec – 27; 54
3. Drzewiarz Jasienica – 27: 52
4. Decor Bełk – 28; 51
5. GKS II Tychy – 27; 50
Wspomniane zaległości odrobione zostaną 5 czerwca, wcześniej, bo w zbliżający się weekend, rozegrana zostanie 29. kolejka. Najciekawiej zapowiada się pojedynek LKS-u Czaniec z zespołem z Bełku. Decor złapał na finiszu rozgrywek zadyszkę, w trzech ostatnich meczach zdobył bowiem tylko punkt. Przegrał u siebie ze zdegradowanym Płomieniem Połomia 3:5, w Tychach poległ 0:4, a wczoraj bezbramkowo zremisował z broniącą się przed spadkiem Spójnią Landek.
– Każdy zespół z pierwszej piątki zapewne odczuwa presję związaną z wynikami. Każda strata punktów jest bardzo kosztowna. Przed nami tydzień, w którym wszystko się wyjaśni. Bełk przyjedzie do nas po serii słabszych występów na mecz ostatniej szansy. Wierzę w mój zespół. Wiem, że stać nas na zwycięstwa. 8 czerwca będziemy na szczycie tabeli – mówi Żak, grający trener drużyny z Czańca. – Odwołany mecz z rezerwami GKS-u ma wpływ na nasz mikrocykl treningowy, ale od dwóch tygodni, ze względu na warunki atmosferyczne, zmagamy się z problemami. Boisko nie nadawało się do gry. Przypadek mógł zadecydować o końcowym wyniku, dlatego szanujemy decyzję arbitra – dodaje.
Czanieccy piłkarze meczu wczoraj nie rozegrali, wyszli natomiast na trening, podczas którego doszło do tragicznego wydarzenia. W jego trakcie Ilya Nazdryn-Platnitski upadł na boisko i stracił przytomność. Białorusina uratowali koledzy z drużyny. – Ilya w pewnym momencie zasłabł. Zawodnicy, z Kamilem Karczem i Piotrem Świerczyńskim na czele, pośpieszyli z pomocą. Sytuacja wyglądała tragicznie. Ilya trafił do szpitala, który już opuścił. W tym momencie jego zdrowie jest dla nas najważniejsze – podkreśla nasz rozmówca.
Polonia Bytom znałaby rywala, gdyby Kuźnia karne wykorzystywała
Na czele stawki znajduje się Kuźnia Ustroń, drużyna, która może pójść śladami... Piasta Gliwice. Podopieczni Mateusza Żebrowskiego roku temu po barażach zapewnili sobie utrzymanie w lidze, niebawem mogą stanąć do barażowego dwumeczu z Polonią Bytom (mistrz grupy pierwszej, IV ligi śląskiej). Do owych pojedynków ustronianie już szykowaliby się, gdyby w kwietniu i maju wykorzystywali rzutu karne. W Jasienicy przegrali 1:2, a Arkadiusz Jaworski „jedenastkę” zmarnował. Uznać musieli także wyższość LKS-u Czaniec wobec wyniku 0:1 i dwóch zmarnowanych „jedenastek” wykonywanych przez Dariusza Ruckiego i Bartosza Iskrzyckiego.
– Kilka czynników ma wpływ na to, że w czołówce jest duży ścisk. Nie ma w naszej grupie zespołu, który wzorem Polonii Bytom zdominowałby rywalizację. W przypadku mojej drużyny jednym z nich są niewykorzystane rzuty karne. Co by było gdyby... Szykowalibyśmy się do baraży. Większość drużyn z czołówki miała słabszy okres, na który wpływ mogły mieć braki kadrowe. Czaniec zadyszkę złapał na początku rozgrywek, my w okolicach 8. kolejki, Bełk w ostatnich meczach tracił punkty – mówi trener lidera... – Jesteśmy liderem, ale niepełnym, ponieważ Czaniec ma do rozegrania zaległy mecz. Jest pięciu kandydatów do mistrzostwa, każdy z nich chciałby zagrać z Polonią Bytom o awans do III ligi – zaznacza trener Żebrowski.