"Gdybyśmy grali o utrzymanie, moglibyśmy przystąpić do ligi w maju"

14.11.2010
Do zakończenia rundy jesiennej w III lidze pozostała jeszcze tylko jedna kolejka. Bielszczanie przezimują najpewniej na trzeciej pozycji. - To wynik ponad stan - twierdzi Marek Mandla, trener BKS-u.
Budżetowe cięcia, 10 zawodników opuściło klub, wicemistrz III ligi latem kompletnie się rozsypał. - Gdyby wtedy ktoś mnie zapytał, czy chciałbym po jesieni zajmować trzecie miejsce, wziąłbym ten wynik w ciemno - mówi opiekun bielszczan. - Siedliśmy latem z dyrektorem i stwierdziliśmy, że naszym celem jest walka o utrzymanie i to nie wiadomo, z jakim skutkiem. Takie są realia. Tymczasem ci chłopcy pokazali charakter, po kilku meczach zaczęli być uważani za faworytów. Ja tonowałem te nastroje, bo wiedziałem, że to wyniki nawet ponad możliwości tych piłkarzy - chwali Mandla.

Stal zdobyła jak na razie 26 punktów. To tylko o trzy mniej niż rok temu, po całej rundzie jesiennej! - To pokazuje, jak dobry wynik teraz osiągnęliśmy. Przecież wtedy byliśmy pod każdym względem w zdecydowanie lepszej sytuacji - organizacyjnie, finansowo i personalnie. Wielu z tych zawodników nie ma umiejętności na wyższą ligę, ale to oni pompują ten balon, idą do przodu, mają charakter. To jest właściwe podejście. O awans jednak nie będziemy walczyć. Nie jestem minimalistą, ale... brakuje nam jeszcze 5-6 punktów do utrzymania. Oczywiście nie będziemy grać tylko o pozostanie w lidze, bo w takim wypadku moglibyśmy przystąpić do ligi nawet dopiero... w maju - mówi szkoleniowiec bielszczan.

- Przed sezonem odeszło kilku fajnych chłopaków, którzy stanowili o sile zespołu, tworzyli atmosferę w szatni, a mimo to udało nam się stworzyć ciekawą drużynę. Nigdy nie zakładamy, które mamy mieć miejsce, czy ile punktów zdobędziemy. Po prostu w każdy mecz wkładamy serce, zaangażowanie - opowiada Mateusz Rosół, bramkarz III-ligowca. Czy jednak nie ma ryzyka, że zimą budowany z takim trudem zespół znów się rozsypie? - Oczywiście, jest, ale ja dopóki tu będę, postaram się te wycieki zahamować - kończy Mandla.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również