"Gdy w piątek znajomi wychodzą się pobawić, ja właśnie idę spać"

30.10.2009
- Stres, wyzwiska, specjalna dieta... Po prostu ciężki kawałek chleba - w ten sposób wielu piłkarzy i trenerów argumentuje, dlaczego nie chcieliby, by ich dzieci zajęły się futbolem.
- Gdy zagrasz kilka dobrych spotkań, ludzie noszą cię na rękach. Potem przydarzy ci się słabszy występ i nierzadko musisz wysłuchiwać pod swoim adresem takich wyzwisk, że aż włos jeży się na głowie. Jeśli będę miał dzieci - a pewnie tak się stanie, bo ślub już niedługo - to nie chciałbym, żeby brały się za futbol - mówi Sławomir Cienciała, kapitan Podbeskidzia Bielsko-Biała. Argumentów "przeciw" jest jednak dużo więcej. Ot, choćby rządzący naszą piłką.

- Mamy do czynienia ze skostniałymi strukturami. Zastanawiam się tylko, co musiałoby się stać, żeby ktoś w końcu wziął się za to wszystko - zaznacza Dariusz Widawski. Trener Energetyka ROW Rybnik dał zresztą namacalny dowód swego sceptycznego poglądu na całą sprawę. - Kilka lat temu tak pokierowałem moimi pociechami, by z futbolem nie miały nic wspólnego. Sport trzeba uprawiać, ale jest przecież tyle innych dyscyplin... - wskazuje Widawski.

A piłka nożna jest akurat jedną z tych, które stawiają sporo ograniczeń. Jakich? - Gdy w piątek wieczorem znajomi wychodzą się pobawić, ja właśnie kładę się spać - śmieje się Cienciała. - Dziwnie się czuję, gdy - przykładowo - rodzice wykonują jakieś prace w ogrodzie, a ja im nie pomagam, tylko leżę na łóżku, bo muszę regenerować siły - dopowiada obrońca "Górali". Ale są i tacy - choć chyba w mniejszości - którzy chętnie zobaczyli swojego potomka w poważnej piłce.

- Dlaczego by nie? - zapytuje Piotr Plewnia, skrzydłowy GKS-u Katowice. - Moi chłopcy są jeszcze mali, ale jeśli za parę lat zauważę u nich smykałkę do futbolu, to będą mogli liczyć na moją pomoc. Skoro mi bieganie za futbolówką sprawia tyle satysfakcji, to może z nimi będzie podobnie - wskazuje. I on, mimo wszystko, zgadza się jednak z tym, że zawód piłkarza to niełatwy kawałek chleba. Choć niektórzy z genami i tak pewnie nie wygrają...
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również