"Furtok miał załatwić coś na recepcji. Nie wychodziło i się... popłakał"
04.02.2010
- Jasio chyba będzie więcej uczestniczył w treningach, a mniej w organizacji różnych rzeczy. Wolimy, aby nie rezerwował nam hotelu, bo nie chcemy spać pod gołym niebem - żartował jeden z działaczy PZPN.
- Nie umiał się dogadać po angielsku. Raz miał załatwić coś na recepcji, ale mu nie wychodziło, więc się... popłakał - powiedział jeden z reprezentantów Polski.
- Stchórzył, gdy trzeba było podejść do sędziego asystenta i przeprowadzić zmianę. Nie chciał tego robić, mimo że to należało do jego obowiązków. Wyglądał na gościa, który najchętniej schowałby się w mysią dziurę - dodał inny kadrowicz.
- Nie umiał się dogadać po angielsku. Raz miał załatwić coś na recepcji, ale mu nie wychodziło, więc się... popłakał - powiedział jeden z reprezentantów Polski.
- Stchórzył, gdy trzeba było podejść do sędziego asystenta i przeprowadzić zmianę. Nie chciał tego robić, mimo że to należało do jego obowiązków. Wyglądał na gościa, który najchętniej schowałby się w mysią dziurę - dodał inny kadrowicz.
Polecane