Flota - Górnik 2-1. Znów ze wstydem odpadli z Pucharu Polski!
11.08.2012
Wydarzenie
Od początku drugiej połowy zabrzanie ruszyli do ataku. Ich akcje były jednak skutecznie rozbijane przez dobrze dysponowaną obronę. Gospodarze dali się "wyszumieć" gościom i na kwadrans przed końcem spotkania podwyższyli prowadzenie. Łukasza Skorupskiego głową pokonał Sebastian Zalepa.
Bohater
Radosław Jasiński dokładnie wrzucił piłkę do Bartosza Śpiączki, a ten precyzyjnym uderzeniem głową zdobył pierwszą bramkę dla Floty. Od tego momentu gospodarze mogli nastawić się na grę z kontry. A że zabrzanom nie szło prowadzenie gry...
Rozczarowanie
Kibice Górnika nie mogą liczyć na długą przygodę swojego zespołu w Pucharze Polski. Po raz kolejny zabrzanie, mimo zapewnień, że rozgrywki traktują bardzo poważnie, odpadają we wczesnej fazie. Zabrzanom nie służą też wypady na północ kraju. Rok temu "Trójkolorowi" odpadli z Gryfem Wejherowo, dwa lata wstecz z Lechią Gdańsk.
Co ciekawego:
- Trener Adam Nawałka jeszcze przed przerwą musiał dokonać zmiany. Po jednym ze starć z rywalem, ucierpiał Aleksander Kwiek. Pomocnik Górnika, kulejąc, musiał opuścić plac gry.
- W jego miejsce wszedł niespełna 18-letni Konrad Nowak, dla którego dzisiejszy występ był debiutem w oficjalnym meczu Górnika.
- Zadebiutował także Przemysław Oziębała, który grał od pierwszej minuty. Nic wielkiego na boisku nie pokazał i został zmieniony w 74. minucie przez Bartosza Iwana - również debiutant.
- W drugiej połowie szkoleniowiec Górnika wprowadził na plac gry drugiego napastnika. Arkadiusz Milik zmienił Macieja Bębenka. Młody snajper wpisał się na listę strzelców w doliczonym czasie gry, kiedy to wykorzystał rzut karny, który zresztą sam wywalczył. Było już jednak za późno, by doprowadzić do dogrywki...
- W sektorze gości pojawiło się około 300 sympatyków Górnika.
- Górnik jeszcze z Flotą nie wygrał. W sezonie 2009/2010 oba zespoły dwukrotnie dzieliły się punktami.
Od początku drugiej połowy zabrzanie ruszyli do ataku. Ich akcje były jednak skutecznie rozbijane przez dobrze dysponowaną obronę. Gospodarze dali się "wyszumieć" gościom i na kwadrans przed końcem spotkania podwyższyli prowadzenie. Łukasza Skorupskiego głową pokonał Sebastian Zalepa.
Bohater
Radosław Jasiński dokładnie wrzucił piłkę do Bartosza Śpiączki, a ten precyzyjnym uderzeniem głową zdobył pierwszą bramkę dla Floty. Od tego momentu gospodarze mogli nastawić się na grę z kontry. A że zabrzanom nie szło prowadzenie gry...
Rozczarowanie
Kibice Górnika nie mogą liczyć na długą przygodę swojego zespołu w Pucharze Polski. Po raz kolejny zabrzanie, mimo zapewnień, że rozgrywki traktują bardzo poważnie, odpadają we wczesnej fazie. Zabrzanom nie służą też wypady na północ kraju. Rok temu "Trójkolorowi" odpadli z Gryfem Wejherowo, dwa lata wstecz z Lechią Gdańsk.
Co ciekawego:
- Trener Adam Nawałka jeszcze przed przerwą musiał dokonać zmiany. Po jednym ze starć z rywalem, ucierpiał Aleksander Kwiek. Pomocnik Górnika, kulejąc, musiał opuścić plac gry.
- W jego miejsce wszedł niespełna 18-letni Konrad Nowak, dla którego dzisiejszy występ był debiutem w oficjalnym meczu Górnika.
- Zadebiutował także Przemysław Oziębała, który grał od pierwszej minuty. Nic wielkiego na boisku nie pokazał i został zmieniony w 74. minucie przez Bartosza Iwana - również debiutant.
- W drugiej połowie szkoleniowiec Górnika wprowadził na plac gry drugiego napastnika. Arkadiusz Milik zmienił Macieja Bębenka. Młody snajper wpisał się na listę strzelców w doliczonym czasie gry, kiedy to wykorzystał rzut karny, który zresztą sam wywalczył. Było już jednak za późno, by doprowadzić do dogrywki...
- W sektorze gości pojawiło się około 300 sympatyków Górnika.
- Górnik jeszcze z Flotą nie wygrał. W sezonie 2009/2010 oba zespoły dwukrotnie dzieliły się punktami.
Polecane
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów