Finał PLH: W pierwszym meczu lepsze "Pasy"
14.03.2016
I tercja
Pierwsze 20 minut należało do gości z Tychów. Już na początku meczu bliski skierowania krążka do bramki Cracovii był Mikołaj Łopuski. Chwilę później Joseva Vitka zatrzymał grający dobry mecz Rafał Radziszewski. Goście mieli kolejne okazje i nie pozwalali "Pasom" na wiele nawet w czasie gry w osłabieniu. Cracovia dopiero w końcówce tej partii stworzyła sobie dwie groźne okazje na gola, ale nie wykorzystali ich najpierw Damian Słaboń, a później Filip Drzewiecki. Stefan Zigardy pozostawał niepokonany a w 18 minucie "guma" wylądowała w bramce Radziszewskiego. Gola zdoby Łukasz Sokół a wcześniej znakomicie zachował się asystujący przy tym trafieniu Martin Vozdecky.
II tercja
Na drugą odsłonę bardzo zmotywowani wyjechali gospodarze, którzy zdominowali jej pierwsze fragmenty. Na bramkę Zigardego sunęły kolejne natarcia, po drugiej stronie i kontrze GKS-u Radziszewski zatrzymał Mateusza Bryka. Dobra gra przyniosła gola gospodarzom w 23 minucie. Strzelał Patrik Svitana a krążek z powietrza do bramki skierował Petr Sinagl. "Pasy" wciąż dominowały, Zigardy regularnie musiał zatrzymywać krążek zmierzający między słupki jego bramki. Goście wytrzymali ten napór, a później coraz częściej "odgryzali" się gospodarzom. Bezbłędni byli bramkarze obu zespołów. Ale na niespełna pół minuty przed syreną kończącą II tercję Filip Drzewiecki pokonał wreszcie Zigardyego, dokumentując tym samym swoją bardzo dobrą grę w tej odsłonie. - Porozmawiamy sobie w szatni bo jesteśmy jeszcze w stanie odwrócić losy tego spotkania - odgrażał się przed zejściem do szatni kapitan GKS-u, Michael Kolarz.
III tercja
I faktycznie, pierwsze kilka minut ostatniej odsłony toczyło się pod wyraźne dyktando GKS-u. Radziszewski wraz z obroną radzili sobie ze strzałami Vozdeckyego, Koguta, Rzeszutki i Kolarza. Po drugiej stronie Zigardy zatrzymał Słabonia. Czas mijał, a mimo przewagi gości utrzymywało się prowadzenie "Pasów". Tymczasem w 51 minucie Dziubiński podwyższył prowadzenie "Pasów" i sytuacja GKS-u stawała się coraz trudniejsza. Tyszanie nie zamierzali kapitulować i rzucili się do zmasowanych ataków. W samej końcówce sporo było kar. Częściej w przewadze grali tyszanie ale do samego końca nie zdołali odwrócić losów meczu.
Kolejne spotkanie odbędzie się w Krakowie we wtorek o 18:30.
14 marca 2016, Kraków, I mecz finałowy PLH 2015/16
Comarch Cracovia - GKS Tychy 3:1 (0:1, 2:0, 1:0)
0:1 - Sokół (Vozdecky) 17:36'
1:1 - Sinagl (Svitana) 22:55'
2:1 - Drzewiecki (Kruczek, Kucewicz) 39:31'
3:1 - Dziubiński (Sinakl, Svitana) 50:28'
Kary: 10 - 10 min.
Cracovia: Radziszewski - Rompkowski, Turoń, Svitana, Dziubiński, Sinagl - Wajda, Kruczek, Drzewiecki, Pasiut, Guzik - Noworyta, Dąbkowski, Urbanowicz, Słaboń, Kapica - Novajovsky, Dutka, Domagała, Wróbel, Kisielewski.
GKS Tychy: Zigardy (Kosowski) - Ciura, Kolarz, Witecki, Galant, Bepierszcz - Pociecha, Hertl, Łopuski, Majoch, Kolusz - Kotlorz, Bryk, Vozdecky, Komorski, Vitek - Sokół, Kalinkowski, Kogut, Rzeszutko, Bagiński.
Pierwsze 20 minut należało do gości z Tychów. Już na początku meczu bliski skierowania krążka do bramki Cracovii był Mikołaj Łopuski. Chwilę później Joseva Vitka zatrzymał grający dobry mecz Rafał Radziszewski. Goście mieli kolejne okazje i nie pozwalali "Pasom" na wiele nawet w czasie gry w osłabieniu. Cracovia dopiero w końcówce tej partii stworzyła sobie dwie groźne okazje na gola, ale nie wykorzystali ich najpierw Damian Słaboń, a później Filip Drzewiecki. Stefan Zigardy pozostawał niepokonany a w 18 minucie "guma" wylądowała w bramce Radziszewskiego. Gola zdoby Łukasz Sokół a wcześniej znakomicie zachował się asystujący przy tym trafieniu Martin Vozdecky.
II tercja
Na drugą odsłonę bardzo zmotywowani wyjechali gospodarze, którzy zdominowali jej pierwsze fragmenty. Na bramkę Zigardego sunęły kolejne natarcia, po drugiej stronie i kontrze GKS-u Radziszewski zatrzymał Mateusza Bryka. Dobra gra przyniosła gola gospodarzom w 23 minucie. Strzelał Patrik Svitana a krążek z powietrza do bramki skierował Petr Sinagl. "Pasy" wciąż dominowały, Zigardy regularnie musiał zatrzymywać krążek zmierzający między słupki jego bramki. Goście wytrzymali ten napór, a później coraz częściej "odgryzali" się gospodarzom. Bezbłędni byli bramkarze obu zespołów. Ale na niespełna pół minuty przed syreną kończącą II tercję Filip Drzewiecki pokonał wreszcie Zigardyego, dokumentując tym samym swoją bardzo dobrą grę w tej odsłonie. - Porozmawiamy sobie w szatni bo jesteśmy jeszcze w stanie odwrócić losy tego spotkania - odgrażał się przed zejściem do szatni kapitan GKS-u, Michael Kolarz.
III tercja
I faktycznie, pierwsze kilka minut ostatniej odsłony toczyło się pod wyraźne dyktando GKS-u. Radziszewski wraz z obroną radzili sobie ze strzałami Vozdeckyego, Koguta, Rzeszutki i Kolarza. Po drugiej stronie Zigardy zatrzymał Słabonia. Czas mijał, a mimo przewagi gości utrzymywało się prowadzenie "Pasów". Tymczasem w 51 minucie Dziubiński podwyższył prowadzenie "Pasów" i sytuacja GKS-u stawała się coraz trudniejsza. Tyszanie nie zamierzali kapitulować i rzucili się do zmasowanych ataków. W samej końcówce sporo było kar. Częściej w przewadze grali tyszanie ale do samego końca nie zdołali odwrócić losów meczu.
Kolejne spotkanie odbędzie się w Krakowie we wtorek o 18:30.
14 marca 2016, Kraków, I mecz finałowy PLH 2015/16
Comarch Cracovia - GKS Tychy 3:1 (0:1, 2:0, 1:0)
0:1 - Sokół (Vozdecky) 17:36'
1:1 - Sinagl (Svitana) 22:55'
2:1 - Drzewiecki (Kruczek, Kucewicz) 39:31'
3:1 - Dziubiński (Sinakl, Svitana) 50:28'
Kary: 10 - 10 min.
Cracovia: Radziszewski - Rompkowski, Turoń, Svitana, Dziubiński, Sinagl - Wajda, Kruczek, Drzewiecki, Pasiut, Guzik - Noworyta, Dąbkowski, Urbanowicz, Słaboń, Kapica - Novajovsky, Dutka, Domagała, Wróbel, Kisielewski.
GKS Tychy: Zigardy (Kosowski) - Ciura, Kolarz, Witecki, Galant, Bepierszcz - Pociecha, Hertl, Łopuski, Majoch, Kolusz - Kotlorz, Bryk, Vozdecky, Komorski, Vitek - Sokół, Kalinkowski, Kogut, Rzeszutko, Bagiński.
Polecane
Polska Hokej Liga