FELIETON: Uciekinierzy odrywają się od peletonu

09.06.2014
W przyszłym sezonie w dwóch najwyższych ligach województwo śląskie będzie miało sześć zespołów. Jeszcze nigdy nie było tak mało. To jednak nie powód do bicia na Anioł Pański, a przynajmniej nie dla wszystkich.
Z ROW-em Rybnik jest dziwna sprawa, bo z jednej strony życzę mu jak najlepiej i widziałem, że ta drużyna w czasach II-ligowych i momentami I-ligowych naprawdę potrafiła grać w piłkę, ale z drugiej jednak dobrze, gdy życie czasem uciera zarozumialcom nosa, gdyż w Rybniku w pewnym momencie ewidentnie odlecieli. Majaczyli coś o 10 tysiącach na stadionie, o środku tabeli w ekstraklasie, wzięli się za wytykanie, jaki to szrot gra w najwyższej lidze, a Daniela Kutarby nie chcieli do Podbeskidzia sprzedać, bo „za pół roku będziemy grać w jednej lidze“ (to było półtora roku temu). Może ten spadek nauczy, że zanim zacznie się myślenie o podboju Warszawy, Krakowa i Poznania, trzeba najpierw podbić Niepołomice, Brzesko i Stróże.

Tychy się uratowały. Według mnie to sytuacja, jak z Piastem Gliwice poziom wyżej. W GKS-ie może przed sezonem oczekiwali czegoś więcej, bo rok temu było bardzo dobrze, ale fakt faktem, że nie mocarny przecież klub, grając cały czas na wyjeździe, przetrwał drugi sezon po awansie. Teraz już z górki.

Mamy więc sześć zespołów. Cztery w ekstraklasie, dwa w I lidze. Nie awansował tym razem nikt. Nieźle, oczywiście najlepiej w kraju, ale jednak najgorzej w historii istnienia województwa. Czy to powód, by rozpaczać? Moim zdaniem, nie. To naturalna kolej rzeczy.

Od wielu lat w debatach o śląskiej piłce pojawia się hasło, że powinniśmy stworzyć jeden silny klub, co jest raz, że niemożliwe do realizacji, a dwa, że wcale bym tego nie chciał. Ale nieuniknione jest jednak, że tylko najsilniejsi przetrwają. Mówiło się już od dawno, że kto będzie miał stadion, pomysł, pieniądze, ten będzie odjeżdżał konkurencji. Myślę, że symptomy tego zaczyna być (powoli!) widać.

Piast ma stadion, Górnik, Podbeskidzie i Tychy ostro je budują. Gorzej wygląda to w Ruchu i GKS-ie, ale i one się trzymają. Poodpadały te ośrodki, które w ostatnich latach coś znaczyły, ale grały na obiektach z poprzedniej epoki i tak samo były zarządzane. Ruch Radzionków, Szczakowianka Jaworzno i sztuczna Odra Wodzisław poleciały właśnie do IV ligi, Polonia Bytom do III, GKS Jastrzębie dopiero teraz awansował do III. Wszystkie te drużyny w XXI wieku były na szczeblu centralnym, lecz nie zrobiły kroku naprzód, więc teraz mocno się cofnęły.

To może dość ryzykowna teza, ale myślę, że ta szóstka może w najbliższych latach ustabilizować się na najwyższym poziomie. Jasne, może jedni raz polecą o jedną ligę do góry czy w dół, lecz dalej będą należeć do wojewódzkiej czołówki. Podbeskidzie będzie miało stadion, a nie będzie miało konkurencji w najbliższej okolicy. Piast, Tychy i Górnik stadiony, Ruch w końcu przeskoczy na ten Stadion Śląski, a GieKSa... GieKSa jest ze stolicy województwa i myślę, że samo to jest jakimś tam gwarantem istnienia przynajmniej przyzwoitego klubu.

Kto może do nich ewentualnie doskoczyć? Myślę, że Zagłębie Sosnowiec, bo z wiadomych względów jest nieco na uboczu, nie ma konkurencji w swoim regionie, a jest dla niego ważne.

Dziwny jest przypadek Częstochowy. Niby duże miasto, z jakimiś tam tradycjami piłkarskimi, jak okiem sięgnąć nie ma żadnej poważnej piłki wokół, a tymczasem w przyszłym sezonie najlepszy jej przedstawiciel będzie grał w trzeciej, czyli de facto w czwartej lidze. Potencjał jest, ale niewykorzystany i chyba jeszcze trochę tak potrwa. Chyba wolą tam żużel i siatkówkę, co my, na południu województwa nie do końca potrafimy zrozumieć. Ja w każdym razie nie.

Zastanawiam się, gdzie w tym wszystkim miejsce dla Bytomia. Polonia jeszcze nigdy nie grała tak nisko, jak będzie w przyszłym sezonie i oczywiście chciałoby się ją jak najszybciej znów widzieć wśród najmocniejszych nie tylko w regionie, ale nawet w kraju. Tyle, że te wszystkie spadki to naturalna konsekwencja wszystkiego, co się działo w klubie przez lata. A nawet tego, jak wygląda to miasto. Na dziś celem Polonii powinno być zatrzymanie spirali spadków. Tylko tyle i aż tyle. Błyszczeć będą póki co inni.

Rynek weryfikował przez 25 lat, kto sobie radzi, a kto nie. Nasza najlepsza szóstka też na tle kraju cienko przędzie, ale ona jednak po ćwierćwieczu jest najwyżej. Jeśli wykorzysta swój moment, odjedzie lokalnej konkurencji jeszcze dalej.


Michał Trela
Autor jest dziennikarzem Przeglądu Sportowego
Więcej jego tekstów można znaleźć na michaltrela.blog.pl
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również