Fatalna kontuzja Pindela
01.10.2008
Ostatnimi czasy Koszarawa znajdowała się w bardzo dobrej formie. Zwycięstwa z Ruchem Zdzieszowice, Pniówkiem Pawłowice i Rozwojem Katowice oraz remis na wyjeździe z faworyzowaną Leśnicą mają swoją wymowę. Po tak udanej serii piłkarze Macieja Mrowca pojechali na teren prezentującego się w tym sezonie dramatycznie Skalnika Gracze i niespodziewanie przegrali. - Wyszliśmy na boisko za mało skoncentrowani. Żaden z nas nie zagrał na miarę swoich możliwości. Zabrakło nam zaangażowania - przyznaje Damian Stolarczyk, napastnik zespołu.
Przy okazji tamtego pojedynku drużynę gości prześladował ogromny pech. Zespół dotarł do Graczy dopiero na chwilę przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Co więcej, w 40 minucie miała miejsce makabryczna scena. Piotr Pindel, defensor Koszarawy, upadł na murawę tak nieszczęśliwie, że złamał rękę i zwichnął łokieć! - Starałem się wyskoczyć do "główki", rywal się uchylił i potem był już tylko ogromny ból. Operacja przebiegła bez komplikacji. Zostałem już wypisany ze szpitala. Prawdopodobnie wrócę na boisko dopiero na wiosnę... - wyjaśnia załamany Pindel.
Szczęście w nieszczęściu, że w sytuacji, gdy absencja podstawowego obrońcy może potrwać nawet kilka miesięcy, Mrowiec będzie miał kim wypełnić powstało lukę. Sprowadzeni w ostatnich tygodniach Cybulski i Arkadiusz Gołąb spisują się bowiem bardzo solidnie. - Trzeba przyznać, że transfery, jakich dokonał klub, wypaliły. Zarówno ten duet, jak i Pavol Hustava wnoszą sporo dobrego do naszej gry - uważa Stolarczyk, który z trzema golami na koncie jest najskuteczniejszym strzelcem zespołu z Żywca.
Przy okazji tamtego pojedynku drużynę gości prześladował ogromny pech. Zespół dotarł do Graczy dopiero na chwilę przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Co więcej, w 40 minucie miała miejsce makabryczna scena. Piotr Pindel, defensor Koszarawy, upadł na murawę tak nieszczęśliwie, że złamał rękę i zwichnął łokieć! - Starałem się wyskoczyć do "główki", rywal się uchylił i potem był już tylko ogromny ból. Operacja przebiegła bez komplikacji. Zostałem już wypisany ze szpitala. Prawdopodobnie wrócę na boisko dopiero na wiosnę... - wyjaśnia załamany Pindel.
Szczęście w nieszczęściu, że w sytuacji, gdy absencja podstawowego obrońcy może potrwać nawet kilka miesięcy, Mrowiec będzie miał kim wypełnić powstało lukę. Sprowadzeni w ostatnich tygodniach Cybulski i Arkadiusz Gołąb spisują się bowiem bardzo solidnie. - Trzeba przyznać, że transfery, jakich dokonał klub, wypaliły. Zarówno ten duet, jak i Pavol Hustava wnoszą sporo dobrego do naszej gry - uważa Stolarczyk, który z trzema golami na koncie jest najskuteczniejszym strzelcem zespołu z Żywca.
Polecane
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia