Fani ze Świerklan świetnie pokazali się w Bielsku. Piłkarze niewiele gorzej
29.09.2012
Wyjazdy w takich liczbach owszem, zdarzają się w IV lidze chociażby GKS-owi Jastrzębie czy Czarnym-Góralowi Żywiec, jednak są to kluby ze sporych ośrodków, o określonej już tradycji i renomie. Kibice ze Świerklan zaskoczyli dziś natomiast w Bielsku-Białej chyba wszystkich. Na stadionie w Cygańskim Lesie pojawiło się ich więcej niż miejscowych fanów, prowadzili regularny, głośny i zorganizowany doping, w dodatku w większości byli w barwach. Jedynym minusem było to, że dwukrotnie wrzucili na boisko serpentyny, przez co sędzia musiał doliczyć aż osiem minut.
Gorzej, aczkolwiek całkiem przyzwoicie, prezentowali się ich ulubieńcy na boisku faworyta. Beniaminek, w którego składzie najstarszy zawodnik miał zaledwie 24 lata, nie przyjechał do Bielska-Białej kurczowo bronić bezbramkowego remisu, ale sam miał sporo okazji do zdobycia gola. Ostatecznie do siatki nie trafiła żadna z drużyn, co oznacza, że Rekord zanotował już piąty mecz z rzędu bez zwycięstwa i obsunął się na szóste miejsce w tabeli. A przecież celem ma (miał?) być awans...
- Zgadzam się, że w obecnej sytuacji ciężko mówić o awansie. Boisko wszystko weryfikuje. My możemy sobie mówić, że awans, czy nie awans, ale co z tego, skoro nie wygrywamy? - mówił po meczu Bartosz Woźniak, napastnik i asystent trenera Rekordu. - Wszystko leży na boisku. Na razie nie ma co mówić o awansie, trzeba się skupić na graniu, jest jeszcze dużo kolejek - podkreślił.
Doświadczony napastnik starał się po remisie z beniaminkiem szukać pozytywów. - Cieszy, że po raz pierwszy od czterech meczów nie straciliśmy gola. Ale to był mecz na remis. Co się z nami dzieje? To jest dobre pytanie, na które... niestety sam nie umiem w tej chwili odpowiedzieć. Mobilizujemy się, ale coś nam nie wychodzi. Nie możemy się teraz załamać. Potrzebujemy zwycięstwa i wszystko wróci do normy. Próbujemy wszystko naprawić, wziąć się w garść, ale to nam nie wychodzi - nie ukrywał 35-latek.
Woźniak podkreślił jednak, że wina nie leży po stronie trenera Ireneusza Kościelniaka. - Nie ma nerwówki, jesteśmy spokojni i atmosfera wokół drużyny jest idealna. Szkoleniowiec nas motywuje, przekazuje swoją filozofię futbolu, my ją akceptujemy. Myślę, że potrzebujemy czasu, żeby ten system złapać i wszystko będzie dobrze - uspokoił.
Wyniki 9. kolejki IV ligi śląskiej grupy II
Rekord Bielsko-Biała - Forteca Świerklany 0-0
Czarni-Góral Żywiec - Unia Racibórz 8-1
Drzewiarz Jasienica - GKS Jastrzębie 1-2
GTS Bojszowy - Polonia Marklowice 1-2
Iskra Pszczyna - Wisła Ustronianka 2-0
AKS Mikołów - Jedność Przyszowice 1-0
GKS II Katowice - MRKS Czechowice-Dziedzice - niedziela, 11:00
Gwarek Ornontowice - Nadwiślan Góra - niedziela, 16:00
Gorzej, aczkolwiek całkiem przyzwoicie, prezentowali się ich ulubieńcy na boisku faworyta. Beniaminek, w którego składzie najstarszy zawodnik miał zaledwie 24 lata, nie przyjechał do Bielska-Białej kurczowo bronić bezbramkowego remisu, ale sam miał sporo okazji do zdobycia gola. Ostatecznie do siatki nie trafiła żadna z drużyn, co oznacza, że Rekord zanotował już piąty mecz z rzędu bez zwycięstwa i obsunął się na szóste miejsce w tabeli. A przecież celem ma (miał?) być awans...
- Zgadzam się, że w obecnej sytuacji ciężko mówić o awansie. Boisko wszystko weryfikuje. My możemy sobie mówić, że awans, czy nie awans, ale co z tego, skoro nie wygrywamy? - mówił po meczu Bartosz Woźniak, napastnik i asystent trenera Rekordu. - Wszystko leży na boisku. Na razie nie ma co mówić o awansie, trzeba się skupić na graniu, jest jeszcze dużo kolejek - podkreślił.
Doświadczony napastnik starał się po remisie z beniaminkiem szukać pozytywów. - Cieszy, że po raz pierwszy od czterech meczów nie straciliśmy gola. Ale to był mecz na remis. Co się z nami dzieje? To jest dobre pytanie, na które... niestety sam nie umiem w tej chwili odpowiedzieć. Mobilizujemy się, ale coś nam nie wychodzi. Nie możemy się teraz załamać. Potrzebujemy zwycięstwa i wszystko wróci do normy. Próbujemy wszystko naprawić, wziąć się w garść, ale to nam nie wychodzi - nie ukrywał 35-latek.
Woźniak podkreślił jednak, że wina nie leży po stronie trenera Ireneusza Kościelniaka. - Nie ma nerwówki, jesteśmy spokojni i atmosfera wokół drużyny jest idealna. Szkoleniowiec nas motywuje, przekazuje swoją filozofię futbolu, my ją akceptujemy. Myślę, że potrzebujemy czasu, żeby ten system złapać i wszystko będzie dobrze - uspokoił.
Wyniki 9. kolejki IV ligi śląskiej grupy II
Rekord Bielsko-Biała - Forteca Świerklany 0-0
Czarni-Góral Żywiec - Unia Racibórz 8-1
Drzewiarz Jasienica - GKS Jastrzębie 1-2
GTS Bojszowy - Polonia Marklowice 1-2
Iskra Pszczyna - Wisła Ustronianka 2-0
AKS Mikołów - Jedność Przyszowice 1-0
GKS II Katowice - MRKS Czechowice-Dziedzice - niedziela, 11:00
Gwarek Ornontowice - Nadwiślan Góra - niedziela, 16:00
Polecane