Działacze GKS-u Katowice i ich "czarne listy" z nazwiskami dziennikarzy
15.09.2011
Ponoć powstały dwie takie listy. Jedną przygotował Ireneusz Król, a drugą prezes Jacek Krysiak. Pierwsi, którzy zostali na nich umieszczeni, usłyszeli, że "działają na szkodę spółki". Rafał Musioł z "Dziennika Zachodniego" na łamach swoje gazety przyznał dzisiaj, że również na niej jest i odniósł się do faktu, iż wczoraj kolejny jego kolega usłyszał, że... nie jest akceptowany przez Ireneusza Króla. Co ciekawe, wcześniej przewodniczący rady nadzorczej udzielał temu samemu dziennikarzowi długich wywiadów. Po czasie kibice zaczęli jednak weryfikować słowa wypowiedziane w przeszłości...
Jeszcze ciekawszy przypadek dotyczy dziennikarza ze "Sportu", który na "czarną listę" trafił... będąc na urlopie. Do dziś ta decyzja nie została mu uargumentowana.
"Czarna lista" ma się niemniej dobrze i stale się wydłuża. "Biorąc pod uwagę politykę informacyjną GieKSy, po prostu wypada na niej być" - komentuje Rafał Musioł w swoim komentarzu.
Jeszcze ciekawszy przypadek dotyczy dziennikarza ze "Sportu", który na "czarną listę" trafił... będąc na urlopie. Do dziś ta decyzja nie została mu uargumentowana.
"Czarna lista" ma się niemniej dobrze i stale się wydłuża. "Biorąc pod uwagę politykę informacyjną GieKSy, po prostu wypada na niej być" - komentuje Rafał Musioł w swoim komentarzu.
Polecane
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku