Dwumecz z Jastrzębiem okaże się przełomowy dla Jarosława Dołęgi?
18.11.2012
Sosnowiczanie grali dobrze do momentu bramki na 4-3, czyli do drugiego trafienia Dołęgi. - W końcówce zabrakło nam sił, przez co popełnialiśmy więcej błędów i przegraliśmy. Był miesiąc przerwy, ale my zaczęliśmy trenować później, gdyż były pewne problemy, po których nie ma już śladu. Musimy jeszcze popracować, by nabrać sił i powalczyć w meczach ligowych - mówi zawodnik, który po wyleczeniu kontuzji nie jest tak skuteczny, jak w poprzednich rozgrywkach.
- W pierwszym meczu po kontuzji strzeliłem bramkę i myślałem, że worek z się rozwiązał, ale on równie szybko się zamknął. W poprzednim sezonie chyba miałem więcej szczęścia, do takich sytuacji jak w meczu z JKH, kiedy pierwszy raz spadł mi krążek na kij przed pustą bramką. Gram w meczach, mam asysty, ale ja jestem napastnikiem, dlatego chcę strzelać bramki - podkreśla Dołęga.
- W pierwszym meczu po kontuzji strzeliłem bramkę i myślałem, że worek z się rozwiązał, ale on równie szybko się zamknął. W poprzednim sezonie chyba miałem więcej szczęścia, do takich sytuacji jak w meczu z JKH, kiedy pierwszy raz spadł mi krążek na kij przed pustą bramką. Gram w meczach, mam asysty, ale ja jestem napastnikiem, dlatego chcę strzelać bramki - podkreśla Dołęga.
Polecane
Polska Hokej Liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku