"Dwie czy trzy dziewczyny zarabiają tyle, ile zespół 21 facetów"

20.06.2010
- Nie trzeba byłoby na nas wielkich pieniędzy. Tu drużyna już jest. Ale, niestety, klub stoi organizacyjnie trzy piętra niżej niż my sportowo - mówi Łukasz Antczak, kapitan BKS-u Stal Bielsko-Biała.
Pisząc w minioną środę o cięciach, jakie dotknęły zawodników BKS-u Stal Bielsko-Biała (przeczytaj TUTAJ), zadaliśmy pytanie: "Co dalej z zespołem?". Dziś o odpowiedź na nie poprosiliśmy Łukasza Antczaka, kapitana drużyny, który nie ukrywa, że sytuacja jest poważna. Nic z tego, że szatnia była na nią w pewnym sensie przygotowana.

- Już od dwóch - trzech tygodni wiedzieliśmy, że władze klubu mogą podjąć takie kroki - przyznaje doświadczony pomocnik. Nie zmienia to jednak faktu, że sprawa piłkarzy z Rychlińskiego dotknęła bardzo mocno. - Nie chodzi tylko o to, że zmniejsza się nam środki na życie, choć mamy przecież rodziny na utrzymaniu, kredyty do spłacenia. Boli nas też taka paradoksalność tego wszystkiego. W końcu karze się nas po udanym sezonie. Chyba nie tak to powinno wyglądać, prawda? - wzdycha Antczak.

Podobnie reaguje na myśl o warunkach, jakie ma w klubie sekcja siatkarska. W porównaniu z jego drużyną, zawodniczkom BKS-u (nowym mistrzyniom kraju), nie brak niczego. - Słyszę, że dwie czy trzy dziewczyny zarabiają tyle, co my. Tylko że nas jest 21. Nakręcamy koniunkturę na futbol, a mimo to jesteśmy traktowani w klubie po macoszemu. A wcale nie trzeba byłoby na nas wielkich pieniędzy, takich jakie miały w tej lidze Ruch Radzionków czy Ruch Zdzieszowice. Tu drużyna już jest. Wystarczyłoby tylko zapewnić jej przyzwoite warunki... Ale, niestety, klub stoi organizacyjnie trzy piętra niżej niż my sportowo - przekonuje 35-latek.

Choć odchodzić z III-ligowca nie chce. - To przez atmosferę w szatni. Mamy ją naprawdę świetną. Jestem tu już trzy lata i mogę z czystym sumieniem powiedzieć: każdemu zespołowi życzę takiej atmosfery, jaka rządzi u nas - uśmiecha się Antczak. I tylko dlatego szanse na swojej pozostanie w drużynie ocenia 50 na 50. Pytanie tylko, jak długo problemy klubu mogą nie odbijać się na "klimacie szatni"?
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również