Dwa oblicza derbów. Unia wywiozła zwycięstwo
02.09.2014
Pierwsza połowa była wyrównana i zacięta. Pierwszy kwadrans to optyczna przewaga Unii Kosztowy, a kolejny należał do „Kociny”. W premierowej odsłonie Unia trafiła w poprzeczkę i to dwa razy, padły także dwie nieuznane bramki. Ale to gospodarze trafili do siatki. W 40. minucie spotkania stadion wpadł w szał radości, bo Górnik objął prowadzenie! Piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Bartosz Siłkin, a wślizgiem wpakował ją do siatki Jacek Ryczan.
Druga połowa była jakościowo jeszcze lepsza. Mysłowicka „zero-dziewiątka” zmarnowała szanse na podwyższenie wyniku, skuteczniejsi byli futboliści Unii. W 63. minucie z 15 metra pod poprzeczkę huknął Dariusz Kohut. Prowadzenie przyjezdnym zapewnił w 83. minucie strzał Tadeusza Gwiazdy, który skierował piłkę między nogami bramkarza. Gospodarze dążyli usilnie, by straty odrobić, ale nadziali się na kontrę – indywidualną szarżę Kohuta i odpowiednie wykończenie.
– W piłce bywa tak, że liczy się skuteczność. Szczególnie w drugiej połowie mieliśmy sytuacje na strzelenie kolejnych goli, ale to przeciwnik korzystał z naszych prezentów. Taka jest piłka, przegraliśmy i musimy z tym żyć do kolejnego meczu – mówi Stanisław Gawenda, szkoleniowiec gospodarzy.
– Zaprezentowaliśmy ambicję i determinację. Właśnie dlatego udało się wygrać – zaznacza trener Unii, Marcin Molek.
Druga połowa była jakościowo jeszcze lepsza. Mysłowicka „zero-dziewiątka” zmarnowała szanse na podwyższenie wyniku, skuteczniejsi byli futboliści Unii. W 63. minucie z 15 metra pod poprzeczkę huknął Dariusz Kohut. Prowadzenie przyjezdnym zapewnił w 83. minucie strzał Tadeusza Gwiazdy, który skierował piłkę między nogami bramkarza. Gospodarze dążyli usilnie, by straty odrobić, ale nadziali się na kontrę – indywidualną szarżę Kohuta i odpowiednie wykończenie.
– W piłce bywa tak, że liczy się skuteczność. Szczególnie w drugiej połowie mieliśmy sytuacje na strzelenie kolejnych goli, ale to przeciwnik korzystał z naszych prezentów. Taka jest piłka, przegraliśmy i musimy z tym żyć do kolejnego meczu – mówi Stanisław Gawenda, szkoleniowiec gospodarzy.
– Zaprezentowaliśmy ambicję i determinację. Właśnie dlatego udało się wygrać – zaznacza trener Unii, Marcin Molek.
Polecane