Niedziela dla zawodników i trenera pochodzących z województwa śląskiego nie była dniem udanym. Żadna z drużyn "naszych" reprezentantów nie zanotowała zwycięstwa...
Drużyna trenera Smudy zdobywa punkt. "Nasi" w nie najlepszych nastrojach
24.02.2013
<p><font face="Arial">Największe powody do zadowolenia po niedzielnej kolejce może mieć Łukasz Piszczek. Jedyny Polak na boisku w barwach Borussi (kontuzja Jakuba Błaszczykowskiego) zaliczył niezły mecz. Zawodnik z Czechowic-Dziedzic dużo "szarpał" i zanotował kilka błyskotliwych podań, ale niewiele z tego było. Jego drużyna zremisowała 1-1 z Borussią M'gladbach.</font></p><p><font face="Arial">Dwaj inni Ślązacy, którzy dziś również rozgrywali swój mecz, czyli Arkadiusz Milik oraz Sebastian Boenisch z Bayeru Leverkusen, również zanotowali remis (bezbramkowy). Większe powody do zadowolenia może mieć piłkarz urodzony w Gliwicach, gdyż Boenisch zagrał całe spotkanie. Z kolei Arkadiusz Milik na boisku przebywał jedynie dwie minuty.
Przygnębiony po dzisiejszym popołudniu na pewno jest Kamil Glik, którego drużyna przegrała dosłownie w ostatnich sekundach 3-4. Przy ostatnim golu dla Cagliari "udział" miał natomiast były piłkarz Piasta Gliwice. Piłka otarła się o jego plecy, nieco zmieniła tor lotu piłki i wpadła do siatki. Po spotkaniu "Gliku" skomentował to wydarzenie na Twitterze.
- Ryzyko jest wliczone w życie obrońcy. Graliśmy w dziewiątkę, piłkę wprowadzał pomocnik, więc musiałem do niej wyjść, bo inaczej by wbiegł z nią do bramki. Futbolówka otarła się o mnie. Bywa... - napisał piłkarz pochodzący z Jastrzębia.
W dobrym humorze po niedzielnej kolejce może byc natomiast Franciszek Smuda. Jego SSV Jahn Regensburg wywiózł punkt z Łużyc po remisie 1-1 z Energie Cottbus. Po tym remisie zespół z Ratyzbony nadal zajmuje ostatnie miejsce w 2.Bundeslidze, mając punkt straty do przedostatniego Sandhausen i cztery do zajmującego miejsce barażowe Dynama Drezno.
</font></p>
Przygnębiony po dzisiejszym popołudniu na pewno jest Kamil Glik, którego drużyna przegrała dosłownie w ostatnich sekundach 3-4. Przy ostatnim golu dla Cagliari "udział" miał natomiast były piłkarz Piasta Gliwice. Piłka otarła się o jego plecy, nieco zmieniła tor lotu piłki i wpadła do siatki. Po spotkaniu "Gliku" skomentował to wydarzenie na Twitterze.
- Ryzyko jest wliczone w życie obrońcy. Graliśmy w dziewiątkę, piłkę wprowadzał pomocnik, więc musiałem do niej wyjść, bo inaczej by wbiegł z nią do bramki. Futbolówka otarła się o mnie. Bywa... - napisał piłkarz pochodzący z Jastrzębia.
W dobrym humorze po niedzielnej kolejce może byc natomiast Franciszek Smuda. Jego SSV Jahn Regensburg wywiózł punkt z Łużyc po remisie 1-1 z Energie Cottbus. Po tym remisie zespół z Ratyzbony nadal zajmuje ostatnie miejsce w 2.Bundeslidze, mając punkt straty do przedostatniego Sandhausen i cztery do zajmującego miejsce barażowe Dynama Drezno.
</font></p>
Polecane