Do zaskakującego zwycięstwa poprowadziło ich... trzech kapitanów
22.09.2009
Dwubramkową porażkę gospodarzy zgodnie uznano za niespodziankę, ale Start zaskoczył czymś jeszcze. W ciągu 90 minut na boisku reprezentowało go bowiem kolejno aż trzech kapitanów! Do gry z opaską na ręku przystąpił Tomasz Kozan, etatowy szef drużyny. Gdy w 84. minucie schodził z murawy, "pieczę" nad zespołem przekazał Patrykowi Pabiniakowi.
Ten jednak kapitańskie powinności pełnił zaledwie trzy minuty, do momentu, gdy zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. A przed przymusowym zejściem insygnia kapitana przekazał swemu... ojcu, Zbigniewowi. 44-latek na boisku dotrwał już do końca.
Ten jednak kapitańskie powinności pełnił zaledwie trzy minuty, do momentu, gdy zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. A przed przymusowym zejściem insygnia kapitana przekazał swemu... ojcu, Zbigniewowi. 44-latek na boisku dotrwał już do końca.
Polecane