Dlaczego trener IV-ligowca odrzuca propozycje z lepszych klubów?

24.09.2009
- Nie rzucam się na pierwszą lepszą ofertę. Z Rekordu Bielsko-Biała odejdę jedynie wówczas, gdy zgłosi się klub, w którym mógłbym skoncentrować się jedynie na futbolu - tłumaczy Wojciech Borecki.
Czyżby Wojciech Borecki pożegnał się już z tą "większą" piłką? W końcu szkoleniowiec, który prowadził  swego czasu takie kluby jak Podbeskidzie Bielsko-Biała, GKS Katowice, Piast Gliwice czy ŁKS Łódź, już blisko rok zasiada na trenerskiej ławce ledwie IV-ligowego Rekordu Bielsko-Biała. Tymczasem okazuje się, że "banicja" na niższym szczeblu to jego własny wybór...

- Oferty z wyższych szczebli pojawiają się dosyć często. Również w tym sezonie. Ale mówimy tu o propozycjach z klubów, które nie są zbyt dobrze zorganizowane. A ja chciałbym popracować gdzieś, gdzie mógłbym skupić się wyłącznie na futbolu. Zwłaszcza że tak naprawdę nie wiem, jak to jest mieć taki komfort. Przecież każdy z moich dotychczasowych pracodawców borykał się z jakimiś problemami. Za dużo było w tym wszystkim improwizacji - podkreśla Borecki.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również