Derby pełne emocji! Rekord triumfuje w Bielsku-Białej
06.10.2014
Z jednej strony „rekordziści” potwierdzili derbową supremację, z drugiej przerwali imponującą serię siedmiu zwycięstw w rzędu trzeciego aktualnie w tabeli BKS-u. Jak do tego doszło?
Od początku kibice w Cygańskim Lesie, a zgromadziło się ich na derbach ponad 300, oglądali widowisko ciekawe. Przeważali gospodarze, ale dobrze w bramce spisywał się Krzysztof Kozik bądź też zawodziła precyzja „rekordzistów”. Goście najlepszy fragment zanotowali w drugiej części premierowej odsłony. Kilka prób zaskoczenia golkipera Rekordu podjął Filip Wiśniewski. Jedna z nich – w 31. minucie – przyniosła powodzenie. Ofensywny piłkarz BKS-u zdecydował się na strzał z 25 metrów celując w samo okienko.
Podopieczni trenera Wojciecha Gumoli zabrali się do odrabiania strat po wznowieniu gry. Strzał Dariusza Ruckiego wylądował na poprzeczce, w słupek zaś trafił Bartosz Woźniak. Precyzji nie zabrakło natomiast Markowi Sobikowi w 50. minucie. Na wyrównanie ekipa Rekordu w pełni zasługiwała. Derby zaczęły się praktycznie od początku. Obie drużyny skupione były na czujności w defensywie, optyczną przewagę posiadali miejscowi. I to oni za większą aktywność zostali nagrodzeni. W 84. minucie idealnie z rzutu wolnego dośrodkował Szymon Szymański, a główkujący Adrian Olszowski zapewnił ekipie z Cygańskiego Lasu pełną pulę. BKS nie zdołał wyrównać, choć świetną ku temu okazję miał w doliczonym czasie Karol Lewandowski.
To już szóste kolejne derby Bielska-Białej na korzyść Rekordu na przestrzeni tego i poprzedniego sezonu włącznie. Zespół trenera Rafała Góraka stracił natomiast pierwsze punkty po znakomitej serii siedmiu kolejnych zwycięstw.
Od początku kibice w Cygańskim Lesie, a zgromadziło się ich na derbach ponad 300, oglądali widowisko ciekawe. Przeważali gospodarze, ale dobrze w bramce spisywał się Krzysztof Kozik bądź też zawodziła precyzja „rekordzistów”. Goście najlepszy fragment zanotowali w drugiej części premierowej odsłony. Kilka prób zaskoczenia golkipera Rekordu podjął Filip Wiśniewski. Jedna z nich – w 31. minucie – przyniosła powodzenie. Ofensywny piłkarz BKS-u zdecydował się na strzał z 25 metrów celując w samo okienko.
Podopieczni trenera Wojciecha Gumoli zabrali się do odrabiania strat po wznowieniu gry. Strzał Dariusza Ruckiego wylądował na poprzeczce, w słupek zaś trafił Bartosz Woźniak. Precyzji nie zabrakło natomiast Markowi Sobikowi w 50. minucie. Na wyrównanie ekipa Rekordu w pełni zasługiwała. Derby zaczęły się praktycznie od początku. Obie drużyny skupione były na czujności w defensywie, optyczną przewagę posiadali miejscowi. I to oni za większą aktywność zostali nagrodzeni. W 84. minucie idealnie z rzutu wolnego dośrodkował Szymon Szymański, a główkujący Adrian Olszowski zapewnił ekipie z Cygańskiego Lasu pełną pulę. BKS nie zdołał wyrównać, choć świetną ku temu okazję miał w doliczonym czasie Karol Lewandowski.
To już szóste kolejne derby Bielska-Białej na korzyść Rekordu na przestrzeni tego i poprzedniego sezonu włącznie. Zespół trenera Rafała Góraka stracił natomiast pierwsze punkty po znakomitej serii siedmiu kolejnych zwycięstw.
Polecane