Derby Częstochowy dla Victorii. Jan Woś odesłany na trybuny
10.10.2011
- To pan sędzia chciał być dzisiaj najważniejszą postacią tego meczu - denerwuje się szkoleniowiec Skry, który odesłany został na trybuny za krytykowanie orzeczeń arbitra jeszcze w pierwszej połowie. Po której to prowadził... zespół Wosia. W drugiej części gry na trafienie Daniela Krasnodębskiego odpowiedział Mateusz Kyzioł, który zdobył dwa gole.
- W pierwszej odsłonie graliśmy atakiem pozycyjnym, strzeliliśmy piękną bramkę i wydawało się, że kontrolujemy sytuację na boisku. Niestety w drugiej części na plac wyszła już zupełnie inna Skra i w konsekwencji przegraliśmy - analizuje trener gości.
- Po tym jak Adrian Kozieł nie wykorzystał świetnej sytuacji na 2:0 dla Skry przypomniałem chłopakom w szatni, że niewykorzystane okazje się mszczą i losy meczu mogą się odwrócić. W drugiej połowie to my przeważaliśmy. Na pewno pomogła nam czerwona kartka dla Sławka Piwińskiego. Wychodzi na, że to Victorii bardziej zależało na zwycięstwie. Mam wrażenie, jakby Skra chciała przejść obok meczu - przyznaje trener zwycięzców, Maciej Strożek.
- W pierwszej odsłonie graliśmy atakiem pozycyjnym, strzeliliśmy piękną bramkę i wydawało się, że kontrolujemy sytuację na boisku. Niestety w drugiej części na plac wyszła już zupełnie inna Skra i w konsekwencji przegraliśmy - analizuje trener gości.
- Po tym jak Adrian Kozieł nie wykorzystał świetnej sytuacji na 2:0 dla Skry przypomniałem chłopakom w szatni, że niewykorzystane okazje się mszczą i losy meczu mogą się odwrócić. W drugiej połowie to my przeważaliśmy. Na pewno pomogła nam czerwona kartka dla Sławka Piwińskiego. Wychodzi na, że to Victorii bardziej zależało na zwycięstwie. Mam wrażenie, jakby Skra chciała przejść obok meczu - przyznaje trener zwycięzców, Maciej Strożek.
Polecane