Dawne gwiazdy wciąż skuteczne. Gole Sikory i Wawrzyczka
02.04.2014
Do macierzystej Kuźni Ustroń powrócił przed startem rundy wiosennej Bielskiej Ligi Okręgowej, Adrian Sikora. I szybko rywalom na tym szczeblu zmagań dał znać o swoim snajperskim kunszcie. Były piłkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała i Piasta Gliwice, ale także eks-reprezentant kraju, do siatki w konfrontacji ustronian z Sołą Kobiernice trafił dwukrotnie. Najpierw wykorzystał swój największy atut, jakim jest szybkość, następnie doskonale przymierzył z rzutu wolnego z 18 metrów nad murem. Obie bramki dawały zespołowi Kuźni prowadzenie, ale gospodarze zdołali za każdym razem wyrównać. Zatem debiut okraszony dwoma golami, choć nie w pełni udany.
– Strzeliłem dwie bramki, z czego się cieszę. Mimo wszystko wolałbym jednak nic nie strzelić i zdobyć trzy punkty, ale się nie udało. Przed meczem nie myślę o tym, ile goli strzelę. Ważne, żeby zespół osiągał dobre wyniki. Jeśli uda się połączyć jedno i drugie, to będzie super – mówi w kontekście strzeleckich wyczynów Adrian Sikora.
Kolejny sezon w barwach Cukrownika Chybie spędza za to były obrońca chorzowskiego Ruchu, Witold Wawrzyczek. W sobotnim spotkaniu z faworyzowaną Koszarawą Żywiec doświadczony defensor pokazał swoje możliwości... ofensywne. W 27. minucie meczu wykonywał rzut wolny i przymierzył na tyle dokładnie, że golkiper żywczan nie był w stanie uderzenia zastopować. Trafienie ze stałego fragmentu gry dało Cukrownikowi pełną pulę na wstępie wiosennych gier w lidze okręgowej. To druga bramka Wawrzyczka w bieżącym sezonie. I kto wie – być może nie ostatnia, bo poprzedniej wiosny drużyna z Chybia – także dzięki świetnej grze byłego piłkarza „Niebieskich” – zyskała miano „rycerzy wiosny”.
– Strzeliłem dwie bramki, z czego się cieszę. Mimo wszystko wolałbym jednak nic nie strzelić i zdobyć trzy punkty, ale się nie udało. Przed meczem nie myślę o tym, ile goli strzelę. Ważne, żeby zespół osiągał dobre wyniki. Jeśli uda się połączyć jedno i drugie, to będzie super – mówi w kontekście strzeleckich wyczynów Adrian Sikora.
Kolejny sezon w barwach Cukrownika Chybie spędza za to były obrońca chorzowskiego Ruchu, Witold Wawrzyczek. W sobotnim spotkaniu z faworyzowaną Koszarawą Żywiec doświadczony defensor pokazał swoje możliwości... ofensywne. W 27. minucie meczu wykonywał rzut wolny i przymierzył na tyle dokładnie, że golkiper żywczan nie był w stanie uderzenia zastopować. Trafienie ze stałego fragmentu gry dało Cukrownikowi pełną pulę na wstępie wiosennych gier w lidze okręgowej. To druga bramka Wawrzyczka w bieżącym sezonie. I kto wie – być może nie ostatnia, bo poprzedniej wiosny drużyna z Chybia – także dzięki świetnej grze byłego piłkarza „Niebieskich” – zyskała miano „rycerzy wiosny”.
Polecane