W Polskiej Hokej Lidze nastąpił podział na grupy – słabszą i mocniejszą. GKS Tychy rozpoczął rywalizację w drugim etapie rozgrywek od zwycięstwa nad Unią Oświęcim. Jutro zmierzą się z Ciarko Sanok.
Dawid Majoch: Każdy mecz będzie ciężki
Podopieczni Jiriego Sejby przed własną publicznością rywalowi nie pozwolili rozwinąć skrzydeł, wygrali 8-3. – Nie spodziewaliśmy się tak łatwego pojedynku z Unią. Przygotowywaliśmy się na zacięte i wyrównane spotkanie, bo w szóstce nie ma słabych zespołów. Dobrze zagraliśmy w ataku, nie marnowaliśmy sytuacji strzeleckich. Również gra w defensywie wyglądała nie najgorzej, choć zawsze może być lepiej. Teraz każdy mecz będzie ciężki i nie ma pewnych faworytów. Musimy dawać z siebie wszystko – mówi Dawid Majoch.
Po raz pierwszy przed fazą play-off nastąpił podział ligi na dwie grupy. – Jest to dla nas coś nowego. Myślę, że pojedynki z zespołami z pierwszej szóstki będą dla nas znakomitym przetarciem przed decydującą fazą rozgrywek. Będziemy mogli ostatecznie doszlifować swoją formę – ocenia napastnik GKS-u.
Jutro tyszanie, którzy otwierają ligową tabelę, zmierzą się z trzecim w stawce, aktualnym mistrzem Polski z Sanoka. – Chcemy się zrewanżować za przegrany mecz 30 grudnia. Porażka była o tyle dotkliwa, że dwa dni wcześniej pokonaliśmy sanoczan w finale Pucharu Polski. Teraz zrobimy wszystko, aby trzy punkty zostały w Tychach. Ostatnia kolejka ligowa pokazuje, że Sanok nie jest taki mocny. Kolejny raz przegrali z Nowym Targiem. Zwycięstwo w tym meczu umocni nas na pierwszym miejscu w tabeli, nie wyobrażam więc sobie innego scenariusza jak nasza wygrana – zapowiada Majoch.