Dariuszowi Kozielskiemu prezesura w Odrze wciąż odbija się "czkawką"...
Dziennikarz sport.nowiny.pl dotarł do niewyjaśnionej sprawy, której uczestnikiem był Dariusz Kozielski. - Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu trafiła na ślad kolejnych pieniędzy, które zamiast zostać przelane na konto MKS Odra Wodzisław trafiły na prywatne konto Dariusza K., byłego prezesa klubu. Tym razem chodzi o 350 tysięcy zł - donosi portal.
Natomiast zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu tłumaczy, że sprawa prawdopodobnie dotyczy bilansowania pożyczek, których wcześniej udzielał Odrze Kozielski. - Sprawdzamy, czy rzeczywiście były takie pożyczki. Na razie nie postawiliśmy nikomu zarzutów, a postępowanie prowadzone jest póki co "w sprawie". Jeśli prokuratura znajdzie dostatecznie mocne dowody, że i w tym przypadku oszukano innych wierzycieli, sporządzimy akt oskarżenia - informuje Rafał Figura.
Całą sprawę dla portalu slask.sport.pl postanowił także skomentować Dariusz Kozielski, który zaznaczył jednak, że nie będzie się tłumaczył. - Prawda jest taka, że nie wziąłem z klubu złotówki więcej niż wcześniej pożyczyłem. Części pieniędzy do dziś nie odzyskałem. Nie popełniłem żadnego przestępstwa. Nawet nie chcę tego komentować, bo przecież tłumaczą się winni. Teraz też ktoś mi wyciąga postępowanie "w sprawie". Mogą mnie nękać do woli. Czekam na wynik kolejnego postępowania bez stresu - spokojnie tłumaczy były prezes Odry.