Damian Galeja znalazł następcę jednego z najlepszych piłkarzy III ligi?

24.12.2009
- Chcemy pozyskać po jednym piłkarzu do każdej formacji. Stawiamy jednak warunek: muszą to być zawodnicy mogący grać na dwóch - trzech pozycjach - mówi Damian Galeja, trener Rozwoju.
- Jeśli stoimy w miejscu, to się cofamy - powtarza często Damian Galeja. Tym samym ofensywni piłkarze Rozwoju nie mają co liczyć, że ich trenera zadowoli średnia nieco ponad dwóch bramek na mecz. Zresztą, najlepiej świadczą o tym zakusy na Marka Gładkowskiego z LZS-u Leśnica. Jeden z najlepszych strzelców ligi z propozycji katowiczan jednak nie skorzystał.

A - jak przekonuje Galeja - 20-latek do stylu gry Rozwoju pasowałby idealnie. - Potrzebujemy graczy, którzy nie są przywiązani do jednej pozycji, ale potrafią spełniać różne role. Taki Gładkowski stanowiłby świetną konkurencję dla Bartka Polisa, ale nie tylko - Galeja daje jasno do zrozumienia, że aktualnemu królowi strzelców ligi brakuje nieco rywalizacji. Stąd właśnie zaproszenie na testy dla Dawida Bobera, piłkarza występującego ostatnio w Ruchu Radzionków. - Ciekawy chłopak, ale muszę go jeszcze zobaczyć w sparingu - podkreśla.

Nikogo do siebie przekonywać nie musi z kolei Dawid Gajewski. Sęk w tym, że - po tym, jak funkcję trenera Górnika objął Adam Nawałka - wychowanek Concordii Knurów najpewniej zostanie na Roosevelta. Przypomnijmy bowiem, że Nawałka chciał 21-latka mieć pod swoimi skrzydłami jeszcze wówczas, gdy prowadził GKS Katowice. Nic dziwnego, że Galeja zaczął rozglądać się za następcą Gajewskiego. I - o dziwo - być może znalazł go już w obecnej kadrze.

Chodzi o Dawida Colika, do tej pory kojarzonego głównie ze środkiem pola. - Gry kontrolne będą świetną okazją, by przetestować Dawida w roli skrzydłowego - zapowiada Galeja.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również