Daleki wyjazd GieKSy jeszcze bardziej mobilizuje ich do awansu
25.08.2009
Mecz ligowy z Górnikiem Łęczna toczył się przy obfitych opadach deszczu, wskutek czego kosztował piłkarzy GieKSy sporo zdrowia. - Oczywiście grając co trzy dni można czuć się lekko wyeksploatowanym, ale my jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu i kolejne spotkanie nie stanowi dla nas problemu - wyjaśnia Piotr Plewnia, lewoskrzydłowy katowiczan. - Niedzielę mieliśmy wolną, a w poniedziałek tylko lekkie zajęcia, więc przystąpimy do meczu na pełnej świeżości - dodaje.
Spotkanie odbędzie się w przygranicznych Słubicach i GieKSa musi pokonać aż 460 km drogi. Biorąc pod uwagę, że kolejne spotkanie katowiczanie rozegrają w sobotę w Stalowej Woli, to odległości jakie przyjdzie pokonać zespołowi w tym tygodniu są już naprawdę spore. - Tak wynikło z losowania. Czeka nas daleka podróż w środku tygodnia, ale właśnie tym bardziej musimy wygrać z Polonią. Nikt nie chce jechać nadaremno tak daleko - twierdzi Adam Nawałka, szkoleniowiec drużyny. - Chcemy daleko zajść w Pucharze Polski, dlatego nie wyobrażamy sobie, by odpaść już po najbliższym spotkaniu - zapowiada Tomasz Hołota, pomocnik klubu ze stolicy Śląska.
Piłkarzem, na którego szczególną uwagę muszą zwrócić piłkarze GKS-u będzie Ousmane Sylla, napastnik Polonii, który w ciągu siedmiu spotkań jakie rozegrał w tej rundzie, aż sześć razy trafiał do siatki. - Przyznam się szczerze, że jeszcze nic nie wiemy o rywalu. Dopiero czeka nas odprawa, na której poznamy szczegóły dotyczące rywala i taktykę - mówi Hołota. - Trener Nawałka z pewnością przekaże nam jakieś cenne wskazówki - dopowiada Plewnia.
Sobotniego meczu ligowego nie dokończył Grzegorz Goncerz. Skrzydłowy katowiczan narzeka na ból mięśnia przywodziciela i bardzo prawdopodobne jest, że w Słubicach nie zagra. - Zmian może być więcej. Gramy co trzy dni i naturalną siłą rzeczy nie wszyscy mogą wytrzymać takie obciążenie. Szanse otrzymają zawodnicy, którzy dotychczas grali mniej. Nie oznacza to jednak, że zlekceważymy rywala - podkreśla szkoleniowiec GKS-u.
Spotkanie odbędzie się w przygranicznych Słubicach i GieKSa musi pokonać aż 460 km drogi. Biorąc pod uwagę, że kolejne spotkanie katowiczanie rozegrają w sobotę w Stalowej Woli, to odległości jakie przyjdzie pokonać zespołowi w tym tygodniu są już naprawdę spore. - Tak wynikło z losowania. Czeka nas daleka podróż w środku tygodnia, ale właśnie tym bardziej musimy wygrać z Polonią. Nikt nie chce jechać nadaremno tak daleko - twierdzi Adam Nawałka, szkoleniowiec drużyny. - Chcemy daleko zajść w Pucharze Polski, dlatego nie wyobrażamy sobie, by odpaść już po najbliższym spotkaniu - zapowiada Tomasz Hołota, pomocnik klubu ze stolicy Śląska.
Piłkarzem, na którego szczególną uwagę muszą zwrócić piłkarze GKS-u będzie Ousmane Sylla, napastnik Polonii, który w ciągu siedmiu spotkań jakie rozegrał w tej rundzie, aż sześć razy trafiał do siatki. - Przyznam się szczerze, że jeszcze nic nie wiemy o rywalu. Dopiero czeka nas odprawa, na której poznamy szczegóły dotyczące rywala i taktykę - mówi Hołota. - Trener Nawałka z pewnością przekaże nam jakieś cenne wskazówki - dopowiada Plewnia.
Sobotniego meczu ligowego nie dokończył Grzegorz Goncerz. Skrzydłowy katowiczan narzeka na ból mięśnia przywodziciela i bardzo prawdopodobne jest, że w Słubicach nie zagra. - Zmian może być więcej. Gramy co trzy dni i naturalną siłą rzeczy nie wszyscy mogą wytrzymać takie obciążenie. Szanse otrzymają zawodnicy, którzy dotychczas grali mniej. Nie oznacza to jednak, że zlekceważymy rywala - podkreśla szkoleniowiec GKS-u.
Polecane
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku