Dąbrowa G. - Krosno 70-73

25.02.2009
- Kiedy trafia się zaledwie co drugi rzut osobisty, to nie można myśleć o wygranej z taką drużyną jak Krosno - przyznał po meczu Wojciech Wieczorek, trener MKS-u Dąbrowa Górnicza.
Wraz z drużyną z Krosna w Dąbrowie Górniczej stawiła się liczna grupa fanów. Głośny doping 30 sympatyków gości spowodował, że gospodarze źle weszli w ten pojedynek. Spora liczba strat i niecelnych rzutów miejscowych spowodowała, że goście mieli wiele okazji do kontr, które na punkty z łatwością zamieniała trójka: Salamonik, Pluta i Malczyk. W szeregach MKS-u pudłującego z najprostszych pozycji Milewskiego zastąpił szybko Weselak, ale i on nie prezentował się zbyt dobrze. To, że przyjezdni nie odskoczyli na więcej niż 11 "oczek", było zasługą Szczypki.

W drugiej kwarcie w obu ekipach pojawili się rezerwowi. Z lepszej strony pokazali się ci z Dąbrowy Górniczej. Ich skuteczna gra pozwoliła zredukować straty do zaledwie 3 punktów. Po przerwie konfrontacja się wyrównała. Kiedy na 3 minuty przed końcem trzeciej odsłony gospodarze doprowadzili do remisu, dostali od kibiców gromkie brawa. Niesieni gorącym dopingiem wyszli po chwili na prowadzenie. Kluczowym momentem spotkania okazała się sytuacja, w której przy stanie 66-61 wpadającą do kosza po rzucie Deji piłkę wybił, chcąc ją dobić, Zieliński!

Zawodnicy z Dąbrowy Górniczej zamiast prowadzić siedmioma punktami mieli zaledwie "oczko" przewagi. Co gorsza, po chwili Malczyk celnym rzutem zza linii 6,25 m wyprowadził gości na prowadzenie. Gdy do końca meczu została minuta, zawodnik MOSiR-u, Musijowski, został sfaulowany, ale trafił tylko jeden z rzutów osobistych. Dąbrowianie tracili w tym momencie 3 punkty, jednak w dwóch kolejnych akcjach próby dogonienia przeciwnika nie powiodły się (dwa pudła Malcherczyka).

Głos trenerów

[b]Wojciech Wieczorek (trener Dąbrowy Górniczej)[/b]: Kiedy trafia się zaledwie co drugi rzut osobisty, to nie można myśleć o wygranej z taką drużyną jak Krosno. Jestem zadowolony z postawy moich podopiecznych w defensywie, ale gra w ataku pozostawiała już wiele do życzenia.

[b]Mariusz Zamirski (trener Krosna)[/b]: Dąbrowa to bardzo dobry zespół, dlatego zwycięstwo bardzo nas cieszy. Przybliża nas ono do celu, jakim jest miejsce w pierwszej dwójce. Gramy obecnie dwa mecze w tygodniu i muszę korzystać z zawodników rezerwowych w szerszym wymiarze czasowym, dla nich to jednak nie był udany występ.

Pod szatniami
[b]
Paweł Bogdanowicz [/b](skrzydłowy Dąbrowy Górniczej): Nie wykorzystałem pierwszych czterech rzutów za 3 pkt., ale z ławki rezerwowych padło polecenie, bym próbował dalej. To przyniosło oczekiwany efekt. Pomogłem zespołowi doprowadzić do remisu. Nie wiem, z czego wynika nasza niska skuteczność na linii rzutów wolnych. Na treningach poświęcamy temu elementowi wiele czasu.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również