Czy reforma niższych lig to dobry pomysł?
28.07.2014
Mówi Teodor Wawoczny, przewodniczący Wydziału Gier Śląskiego Związku Piłki Nożnej oraz prezes Grunwaldu Ruda Śląska: - Nie ulega wątpliwości, że poziom sportowy się zwiększy. W minionym sezonie szeregi III ligi opuściło aż 10 zespołów. Po obecnym sezonie ligę opuści co najmniej sześć zespołów, a zależne jest to od rozstrzygnięć w III i II lidze, a konkretnie od tego, ile drużyn opuści trzeci szczebel rozgrywkowy. Jeżeli liczyć, że w ciągu dwóch lat wspomnianą III ligę opuści od 16 do 18 zespołów, a więc jedna grupa, to siłą rzeczy ta liga musi być mocniejsza, bo dla słabeuszy nie będzie po prostu miejsca.
Nie brakuje opinii, że piłka nożna może rozwijać się tylko w dużych miastach, gdzie jest odpowiednia liczba kibiców i możliwa duża pomoc ze strony miasta. - Trzeba się zastanowić, jaki poziom prezentuje obecna III liga. Od ekstraklasy wciąż dzieli ją przepaść, ale wierzę, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Jest kilka markowych zespołów, które niedawno grały w wyższych ligach, choćby Polonia Bytom. Według mnie nie ma reguły, że dobrze prosperujący klub musi być z dużego miasta - uważa Wawoczny. - Pieniądze mogą się znaleźć zarówno w klubie z dużego, jak i małego miasta. Pewnie, że jest różnica, gdy na trybunach zasiada 300 lub 30 000 widzów, bo piłka nożna jest przede wszystkim dla kibiców. Widowisko sportowe na poziomie da się jednak stworzyć wszędzie - podkreśla.
Cały wywiad dostępny na slask.sport.pl
Nie brakuje opinii, że piłka nożna może rozwijać się tylko w dużych miastach, gdzie jest odpowiednia liczba kibiców i możliwa duża pomoc ze strony miasta. - Trzeba się zastanowić, jaki poziom prezentuje obecna III liga. Od ekstraklasy wciąż dzieli ją przepaść, ale wierzę, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Jest kilka markowych zespołów, które niedawno grały w wyższych ligach, choćby Polonia Bytom. Według mnie nie ma reguły, że dobrze prosperujący klub musi być z dużego miasta - uważa Wawoczny. - Pieniądze mogą się znaleźć zarówno w klubie z dużego, jak i małego miasta. Pewnie, że jest różnica, gdy na trybunach zasiada 300 lub 30 000 widzów, bo piłka nożna jest przede wszystkim dla kibiców. Widowisko sportowe na poziomie da się jednak stworzyć wszędzie - podkreśla.
Cały wywiad dostępny na slask.sport.pl
Polecane