Czy górale są lepszymi piłkarzami od Ślązaków?

13.12.2009
IV liga dzieli się na dwie grupy. - Były takie opinie, że ta północna jest słabsza. Moim zdaniem, to nieprawda - mówi Teodor Wawoczny, prezes Grunwaldu Ruda Śląska.
Nie w całym kraju piąty szczebel rozgrywek, a więc IV liga, podzielony jest na dwie grupy. W województwie śląskim, ze względu na dużą ilość klubów piłkarskich, taki podział jednak zastosowano (podobnie jest w Wielkopolsce i na Mazowszu). I tak, I grupa to kluby znajdujące się w północnej części naszego regionu, grupa II skupia zaś zespoły z południa województwa.

Wydawać by się mogło, że prym w tej regionalnej mieszance (liga swoim zasięgiem obejmuje Podbeskidzie, Górny Śląsk, Zagłębie i okolice Częstochowy) wiedli będą piłkarze z Górnego Śląska. - W zeszłym sezonie Skałka Żabnica dowiodła jednak, że czasem to "górale" lepiej grają w piłkę - uśmiecha się Wawoczny, który pełni również funkcję przewodniczącego Wydziału Gier ŚZPN. - Chociaż słowo "górale" w ich przypadku trzeba dać w cudzysłów, bo w składzie mieli chociażby zabrzan czy nawet Słowaków - dodaje po chwili.

A jeśli spojrzeć w tabele obu grup, to... wszelkie reguły trzeba odłożyć na bok. Przykładowo, w I grupie najlepiej radzą sobie zespoły z pogranicza jury krakowsko-częstochowskiej. Dopiero 5. są typowo śląskie Ciochowice. W grupie II zaś zdecydowanie wybijają się Łaziska Górne i Ornontowice, ale tuż za nimi plasuje się Zapora Porąbka, której o wiele bliżej do Żywca.

- Krążyły takie opinie, że grupa I, a więc ta północna, jest słabsza. Ja się z tym nie zgadzam. Są mniej więcej równe - twierdzi prezes Grunwaldu. Potwierdza to sytuacja w tabeli po rundzie jesiennej. W obu grupach dwa, trzy zespoły uzyskały sporą przewagę punktową. W obu przypadkach nie trudno też wskazać kandydata do spadku.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również