Czarni-Góral Żywiec szukają wzmocnień po niespodziewanym awansie
05.08.2011
Trener żywczan nie ukrywa radości z tego powodu. - O tym, że zagramy jednak w IV lidze dowiedzieliśmy się, kiedy decyzja już zapadła. Radość była ogromna. W końcu klub o awans bił się już od pięciu lat. Z drugiej strony - taki niespodziewany awans to również w jakimś stopniu kłopot... Jeśli chodzi o infrastrukturę, to niczego nam nie brakuje. Pewnie musimy się trochę podciągnąć w sferze finansów, bo IV liga to zupełnie inne koszty - podkreśla szkoleniowiec.
Obawy dotyczą również stanu kadry żywieckiego klubu. - Nie ukrywam, że mamy pewne obawy. Latem odeszło od nas kilku kluczowych zawodników, a poza tym zespół jest bardzo młody. Tych, którzy grywali wyżej, naliczymy trzech. Reszta ponad okręgówkę do tej pory się nie wybiła. Dlatego szukamy wzmocnień. Chcemy ściągnąć co najmniej dwóch doświadczonych piłkarzy - nie ukrywa.
Mrowiec ma już jednak doświadczenie w piłce nawet na szczeblu centralnym. Był on bowiem asystentem Marcina Brosza w czasie jego pracy w Koszarawie Żywiec. Po tym jak dzisiejszy szkoleniowiec Piasta Gliwice uzyskał awans do II ligi zastąpił go właśnie Mrowiec. Ostatnie pół roku trener spędził w Mitechu Żywiec, grającym w ekstraklasie kobiet. - Będąc jeszcze zawodnikiem, dwukrotnie otrzymywałem z Górala propozycje. Wtedy nie wyszło, ale do trzech razy sztuka - uśmiecha się nowy trener nowego IV-ligowca.
Obawy dotyczą również stanu kadry żywieckiego klubu. - Nie ukrywam, że mamy pewne obawy. Latem odeszło od nas kilku kluczowych zawodników, a poza tym zespół jest bardzo młody. Tych, którzy grywali wyżej, naliczymy trzech. Reszta ponad okręgówkę do tej pory się nie wybiła. Dlatego szukamy wzmocnień. Chcemy ściągnąć co najmniej dwóch doświadczonych piłkarzy - nie ukrywa.
Mrowiec ma już jednak doświadczenie w piłce nawet na szczeblu centralnym. Był on bowiem asystentem Marcina Brosza w czasie jego pracy w Koszarawie Żywiec. Po tym jak dzisiejszy szkoleniowiec Piasta Gliwice uzyskał awans do II ligi zastąpił go właśnie Mrowiec. Ostatnie pół roku trener spędził w Mitechu Żywiec, grającym w ekstraklasie kobiet. - Będąc jeszcze zawodnikiem, dwukrotnie otrzymywałem z Górala propozycje. Wtedy nie wyszło, ale do trzech razy sztuka - uśmiecha się nowy trener nowego IV-ligowca.
Polecane