Czaniec chce awansu! "Nadwiślan Góra? Ten balon pęknie"

10.09.2011
- Przez cztery lata w IV lidze zajmowaliśmy miejsca w czołówce, ale czegoś zawsze brakowało. Liczę, że teraz wreszcie uda nam się skutecznie powalczyć o awans - przyznaje Maciej Żak, kapitan LKS-u Czaniec.
Kibice z tej miejscowości położonej niedaleko Bielska-Białej, którą zamieszkuje 5500 osób, są przez swoją drużynę rozpieszczani. Nie wiedzą, co to walka o utrzymanie, a i pojęcie "środek tabeli" znają dość słabo. Dlaczego? LKS Czaniec w ostatnich dziesięciu sezonach zajmował aż osiem razy miejsce w pierwszej piątce ligi, w której grał! Jedyne słabsze sezony, to IV liga w latach 2007-2009, kiedy klub zajmował "tylko" dziewiąte i dziesiąte miejsce.

Kapitan sprawia jednak tym razem sprawę jasno - Czaniec ma awansować. Co na to trener Marcin Biskup? - Jest wiele klubów, które powinny składać takie deklaracje, bo mają większy potencjał od nas. Wszystko, co zakładamy, to chęć jak najlepszej gry. Nie ma żadnej presji, a dobre występy przynoszą nam punkty. Myślę jednak, że klub - mimo że z małej miejscowości - jest przygotowany na awans - uważa.

Biskup prowadzi tę drużynę dopiero od lata tego roku. - Cieszę się, że prezes Wojciech Waligóra zaproponował mi tę pracę. Ten klub, zarówno sportowo, jak i organizacyjnie, znamionuje dużą klasę. Strasznie mi się podoba ta sportowa ambicja, którą bardzo widać w każdym meczu. Niezwykle cenię w chłopakach tę wolę walki, serce, które wkładają we wszystko, co robią - dodaje szkoleniowiec.

Jego zespół w pierwszych sześciu meczach stracił tylko dwa gole. Wspólnie z Iskrą Pszczyna ma więc najlepszą defensywę w lidze. - Bardzo mnie to cieszy, bo wychodzę z założenia, że jak się nie straci bramki, to nie można przegrać. Z drugiej strony - staramy się grać ofensywnie, strzelamy dużo goli, nie chcemy się zamykać. W końcu mecze są dla kibiców, a oni przychodzą po to, by oglądać dobre widowisko, a nie taktyczne ramy - twierdzi Marcin Biskup.

Po ograniu na wyjeździe Rekordu Bielsko-Biała, Czaniec awansował na pierwsze miejsce w IV lidze. - I mam nadzieję, że zostaniemy tu do samego końca. Jacy są najgroźniejsi rywale? Na pewno Rekord. No i Nadwiślan Góra, choć... ten balon jest tam tak napompowany, że on chyba w końcu pęknie. Chociaż na pewno należy im się szacunek, bo stworzyli tam naprawdę mocną ekipę - kończy kapitan Maciej Żak.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również