Co wnukowi pod choinkę schowa "Ecik"? Wbrew pozorom, nie piłkę
24.12.2010
Siemieniotka - ta zupa zdecydowanie najczęściej pojawia się na stołach wigilijnych u śląskich rodzin. Spytaliśmy więc o nią Mariana Janoszkę, ale okazuje się, że "Ecik"... zupy nie je wcale. - Na stole nie mamy 12 potraw. Wiem, że jest taka tradycja, ale u nas się tego akurat nie praktykuje. Jest tyle, ile potrzeba. I tylko drugie danie: karp, kartofle i kapusta z pieczarkami - wyjaśnia były znakomity zawodnik Ruchu Radzionków i GKS-u Katowice.
Jedną z jego ulubionych potraw są makówki. - To podstawa. Muszą być takie w sam raz, ani za gęste, ani za rzadkie - uśmiecha się. Pan Marian generalnie trzyma się tradycji. - Zawsze troszkę pośpiewamy, posłuchamy kolęd z kaset. No i wiadomo, przy stole przygotowany jest jeden talerz więcej, dla nieznajomego gościa - wskazuje.
A propos talerzy... W tym roku na stole w domu państwa Janoszków będzie ich mniej niż bywało to do tej pory. Syn Łukasz wybiera się bowiem na wigilię do swojej... teściowej. - Grono nam się pomniejszyło - zauważa pan Marian, choć generalnie "Ecików" na świecie przybyło...
W zeszłym miesiącu Łukaszowi urodził się syn, Olivier. Wielu już pewnie się zastanawia, czy najmłodszy Janoszka zostanie kibicem Ruchu z Radzionkowa czy z Chorzowa, gdzie gra obecnie jego tata. - A może jeszcze innego klubu? - śmieje się "Ecik" senior, który czeka tylko, aż wnuczek podrośnie. - Osobiście zabiorę go na stadion, pokazać mu mecz piłkarski. To nieodzowne. Tak samo jak to, że w domu musi mieć piłki. Jak zabawki, to tylko takie - śmieje się. - Na święta będzie to jednak inny prezent, bo piłkę już oczywiście ma - dodaje.
Jedną z jego ulubionych potraw są makówki. - To podstawa. Muszą być takie w sam raz, ani za gęste, ani za rzadkie - uśmiecha się. Pan Marian generalnie trzyma się tradycji. - Zawsze troszkę pośpiewamy, posłuchamy kolęd z kaset. No i wiadomo, przy stole przygotowany jest jeden talerz więcej, dla nieznajomego gościa - wskazuje.
A propos talerzy... W tym roku na stole w domu państwa Janoszków będzie ich mniej niż bywało to do tej pory. Syn Łukasz wybiera się bowiem na wigilię do swojej... teściowej. - Grono nam się pomniejszyło - zauważa pan Marian, choć generalnie "Ecików" na świecie przybyło...
W zeszłym miesiącu Łukaszowi urodził się syn, Olivier. Wielu już pewnie się zastanawia, czy najmłodszy Janoszka zostanie kibicem Ruchu z Radzionkowa czy z Chorzowa, gdzie gra obecnie jego tata. - A może jeszcze innego klubu? - śmieje się "Ecik" senior, który czeka tylko, aż wnuczek podrośnie. - Osobiście zabiorę go na stadion, pokazać mu mecz piłkarski. To nieodzowne. Tak samo jak to, że w domu musi mieć piłki. Jak zabawki, to tylko takie - śmieje się. - Na święta będzie to jednak inny prezent, bo piłkę już oczywiście ma - dodaje.
Polecane