Co słychać u Krzysztofa Kozika? Były bramkarz GKS-u jest bez klubu

09.08.2012
Praktycznie cały poprzedni sezon spędził na leczeniu paskudnej kontuzji. Teraz zamierza odbudować formę i wrócić do gry. - Jeśli udałoby się załapać w II lidze, to byłoby bardzo dobrze - mówi Krzysztof Kozik.
Kozik podpisał kontrakt z GKS-em Katowice w sierpniu poprzedniego roku. Na początku sezonu nie miał miejsca w podstawowej jedenastce. Bronili kolejno Jacek Gorczyca, Maciej Wierzbicki i Witold Sabela. Były golkiper Piasta Gliwice w końcu miał dostać swoją szansę. Jednak zamiast między słupkami, wylądował w szpitalu...

- Miała nastąpić zmiana w bramce po przegranym meczu z Polonią w Bytomiu (2-4 - przyp. red.). Spotkanie z Pogonią Szczecin było w środę, a ja w sobotę trafiłem do szpitala. Trener chciał, żebym bronił w drużynie rezerw - przypomina Kozik.

Dzień po spotkaniu z Polonią, występująca wtedy w lidze okręgowej, drużyna Henryka Górnika grała na wyjeździe z Unią Bieruń. Klubem, w którym Kozik rozpoczynał karierę. W pierwszej połowie, po starciu z napastnikiem gospodarzy, bramkarz doznał poważnej kontuzji - złamania kości piszczelowej i strzałkowej. Zawodnik nie miał już okazji zagrać w pierwszej drużynie GieKSy w oficjalnym spotkaniu...

- Tak to w życiu bywa. Podejmuje się różne decyzje, przytrafi się nieszczęście i coś się nagle urywa. Mam nadzieję, że wszystko się teraz poukłada i zdrowie będzie już dopisywało - komentuje Kozik, który teraz zamierza wrócić do bronienia. - Noga nie robi już psikusów. Niedawno nawet warunki pogodowe miały wpływ na to, że jednego dnia trenowałem normalnie, a drugiego kulałem. Teraz już jest wszystko w porządku - podkreśla.

Kontrakt z GKS-em już nie obowiązuje, więc Kozik musi sobie szukać nowego klubu. - Szczerze mówiąc, nie jestem jeszcze gotowy, żeby wrócić do gry na najwyższym poziomie. Chcę się odbudować w zespole z trochę niższej ligi. Pojawiały się oferty, ale nic na tyle konkretnego, by mnie zainteresowało - wyjaśnia bramkarz.

Czas jednak ucieka. Grają już zespoły z I i II lig. Co więc interesuje Kozika? - Jeśli udałoby się załapać w II lidze, to byłoby bardzo dobrze. Jeśli nie, to będzie trzeba szukać szczebel niżej. Ważne, żeby znaleźć klub, w którym się odbuduję - kończy zawodnik.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również