Co się stało w derbach Podbeskidzia? "Wychodziło nam wszystko"
31.10.2011
- Po dwóch porażkach rozegraliśmy wreszcie dobry mecz. Są takie spotkania, kiedy wychodzi dosłownie wszystko Taki mecz się zdarza raz na ileś lat i nam akurat zdarzył się w sobotę. Gram już kilka lat w Skałce, wcześniej mierzyłem się z BKS-em w barwach Czarnych-Górala Żywiec czy MRKS-u Czechowice-Dziedzice i zawsze te starcia były na styku. Albo się remisowało, albo ktoś wygrywał jedną bramką. Nigdy bym się nie spodziewał takiego wyniku - przyznaje Piotr Jaroszek, kapitan żabniczan.
Już do przerwy gospodarze prowadzili w tym meczu 3-0, a po przerwie nie zwolnili, tylko dołożyli kolejne trzy bramki. Stal odpowiedziała tylko trafieniem Dariusza Ruckiego. - A przed meczem mówiliśmy, że mamy takie problemy ze strzelaniem bramek, że rzadko nam się udaje je zdobywać. Po czym wyszliśmy na boisko i strzeliliśmy takiej drużynie sześć! - dziwi się boczny obrońca.
Po takim zwycięstwie atmosfera w Skałce musi się na pewno mocno poprawić. - Dzisiaj na treningu wszyscy byli uśmiechnięci, wyluzowani, ale już rozmawialiśmy o tym, że musimy teraz zejść na ziemię. Przed nami mecz ze Startem Namysłów, więc kibice na pewno myślą, że skoro BKS-owi strzeliliśmy sześć, to Startowi powinniśmy przynajmniej tyle samo. A to będą zupełnie inne spotkania. Z bielszczanami graliśmy bardzo otwarty mecz, tam może być inaczej - przestrzega Piotr Jaroszek.
- Byłem też zaskoczony słabą postawą bielszczan. Widać zdarzył im się taki słabszy dzień - kończy.
Już do przerwy gospodarze prowadzili w tym meczu 3-0, a po przerwie nie zwolnili, tylko dołożyli kolejne trzy bramki. Stal odpowiedziała tylko trafieniem Dariusza Ruckiego. - A przed meczem mówiliśmy, że mamy takie problemy ze strzelaniem bramek, że rzadko nam się udaje je zdobywać. Po czym wyszliśmy na boisko i strzeliliśmy takiej drużynie sześć! - dziwi się boczny obrońca.
Po takim zwycięstwie atmosfera w Skałce musi się na pewno mocno poprawić. - Dzisiaj na treningu wszyscy byli uśmiechnięci, wyluzowani, ale już rozmawialiśmy o tym, że musimy teraz zejść na ziemię. Przed nami mecz ze Startem Namysłów, więc kibice na pewno myślą, że skoro BKS-owi strzeliliśmy sześć, to Startowi powinniśmy przynajmniej tyle samo. A to będą zupełnie inne spotkania. Z bielszczanami graliśmy bardzo otwarty mecz, tam może być inaczej - przestrzega Piotr Jaroszek.
- Byłem też zaskoczony słabą postawą bielszczan. Widać zdarzył im się taki słabszy dzień - kończy.
Polecane