Co dalej z MRKS-em Czechowice? Może nie przystąpić do rundy wiosennej

20.01.2012
W poprzednim sezonie walczyli do końca o awans do III ligi. W tym MRKS Czechowice-Dziedzice zajmuje dopiero 12. miejsce w IV lidze. Sytuacja jest jednak tak trudna, że nie wiadomo, co będzie wiosną...
- Na ostatni mecz w rundzie jesiennej pojechaliśmy w 12-osobowym składzie - mówi Mirosław Madeja, trener czechowiczan. - Po nim rozstaliśmy się na dwa miesiące, przez które nic się nie działo. Z początkiem roku niewiele się zmieniło, a zamiast treningów mieliśmy spotkania organizacyjne z kierownictwem klubu. Pierwsze zajęcia zaliczyliśmy we wtorek, a uczestniczyli w nich: Grzegorz Sztorc, Bartosz Szuba, Rafał Żurek, Grzegorz Gąsiorek i Marcin Trzebuniak. Najgorsze jest to, że ta piątka to większość naszej kadry - dodaje.

Nominalnie czechowiczanie mają jeszcze do dyspozycji Łukasza Zaremskiego, Macieja Matyjaszczyka, Mateusza Czanę i Wojciecha Szala. Dariusz Czapiga jest kontuzjowany, a Piotra Nikodem dostał wolną rękę w poszukiwaniu klubu. - Od działaczy usłyszałem, że ma być lepiej, ale dałem im i sobie czas do końca stycznia. Jeżeli nie spełnią obietnic, to nie będę firmował swoim nazwiskiem tego rozgardiaszu - zapowiada trener. W lutym mają się odbyć wybory nowych władz. Prezes Łukasz Żmij nie wie jeszcze, czy w nich wystartuje. Pesymiści twierdzą, że niewypłacalny jesienią zarząd nie zdoła sformować drużyny na wiosnę.
źródło: Sport

Przeczytaj również