Co dalej z Mateuszem Sławikiem? - Jest dużo możliwości - przyznaje
14.12.2010
- Mam ogromną nadzieję, że Mateusz z nami zostanie. A gdyby stało się inaczej, to liczę na to, że nie odejdzie do jakiejś II ligi, tylko ekstraklasy, bo na nią bezapelacyjnie zasłużył - stwierdził ostatnio Radosław Gabiga, trener Górnika Wesoła. I te słowa w zasadzie podsumowują pozycję Sławika w zespole. O tym, że IV liga nie jest adekwatna do poziomu umiejętności byłego piłkarza Górnika Zabrze, wiadomo zresztą nie od dziś.
Przed sezonem 30-latek sprawdzany był przez GKS Katowice. Podziękowano mu, więc przyjął ofertę z Wesołej. Być może okazja do gry na wyższym szczeblu pojawi się teraz. Być może, bo lider Górnika wiele zdradzić nie chce. - Otrzymałem po prostu jakieś sygnały, ale nie można powiedzieć, że zainteresowanie moją osobą jest wielkie. Mam zwyczaj, by nie robić szumu, gdy jeszcze nic nie zostało ustalone. Nie chcę podnosić ciśnienia. Na razie wszystko się waży i wszystko jest możliwe - zaznacza.
To nie oznacza, że Sławik Wesołą na pewno opuści. Tym bardziej, że Górnik zachowuje szansę na awans. - W zeszłym roku Lech Poznań też miał dużą stratę, ośmiu czy dziewięciu punktów, a mimo to zdobył mistrzostwo Polski. Wiadomo, bliżej do awansu jest Skrze Częstochowa i Szczakowiance Jaworzno, ale my nie jesteśmy daleko w tyle za tymi zespołami. Przecież gdyby nie walkower, mielibyśmy tylko trzy punkty straty do lidera. Pytanie, jak pójdą przygotowania do wiosny i co przyniesie nam okienko transferowe - zastanawia się.
Przed sezonem 30-latek sprawdzany był przez GKS Katowice. Podziękowano mu, więc przyjął ofertę z Wesołej. Być może okazja do gry na wyższym szczeblu pojawi się teraz. Być może, bo lider Górnika wiele zdradzić nie chce. - Otrzymałem po prostu jakieś sygnały, ale nie można powiedzieć, że zainteresowanie moją osobą jest wielkie. Mam zwyczaj, by nie robić szumu, gdy jeszcze nic nie zostało ustalone. Nie chcę podnosić ciśnienia. Na razie wszystko się waży i wszystko jest możliwe - zaznacza.
To nie oznacza, że Sławik Wesołą na pewno opuści. Tym bardziej, że Górnik zachowuje szansę na awans. - W zeszłym roku Lech Poznań też miał dużą stratę, ośmiu czy dziewięciu punktów, a mimo to zdobył mistrzostwo Polski. Wiadomo, bliżej do awansu jest Skrze Częstochowa i Szczakowiance Jaworzno, ale my nie jesteśmy daleko w tyle za tymi zespołami. Przecież gdyby nie walkower, mielibyśmy tylko trzy punkty straty do lidera. Pytanie, jak pójdą przygotowania do wiosny i co przyniesie nam okienko transferowe - zastanawia się.
Polecane