Co by było, gdyby, czyli poprzednia wizja modernizacji Stadionu Śląskiego
29.11.2012
Projekt przebudowy Stadionu Śląskiego powstał w czasach, gdy dyrektorem obiektu był Jerzy Góra. Dziennikarz Radia Katowice zarządzał nim w latach 2004-2006. - Uwzględniał położenie stadionu, do maksimum wykorzystywał jego walory ekologiczne, otoczenie zielenią - opowiada były dyrektor obiektu. W planach był też dach. - Z zachowaniem charakterystycznej wieży. Miał być lekki, z poliwęglanu, przezroczysty w sektorze z wieżą, tak, by można z niej było oglądać imprezy - opisuje Góra. Projekt zakładał jego realizację w 2011 roku.
Projekt nie został wcielony w życie. - Odwołam się do dwóch cytatów prasowych. "Śląsk przegrał walkę o Euro, bo nie przygotował oferty, która zadowoliłaby UEFA", "Pycha, niewiedza i brak porozumienia sprawił, że Śląsk na Euro niczego nie zyskał i zostaje ze stadionie który do niczego się nie nadaje". Po dodaniu do pychy, niewiedzy i braku porozumienia jeszcze głupoty - mamy odpowiedź na pytanie, dlaczego Stadion Śląski wygląda dziś, jak wygląda - mówi dla "Sportu" Góra.
- W 2009 roku ktoś w swojej pysze uwierzył, że mamy jeszcze szansę na Euro, choć oczywiście rywalizację przegraliśmy znacznie wcześniej. Właśnie wtedy, kiedy na etapie wyborów miast-organizatorów Chorzów został sam z zadaniem przygotowania oferty. Na spotkania w sprawie wyboru miast z pozostałych ośrodków jeździli zawsze wojewoda, marszałek i prezydent miasta. Z Chorzowa - pracownik wydziału promocji urzędu miejskiego, dyrektor Stadionu Śląskiego - czyli ja - i człowiek z urzędu marszałkowskiego - opowiada Góra. - Brakuje do hasła "brak porozumienia"?.
Projekt nie został wcielony w życie. - Odwołam się do dwóch cytatów prasowych. "Śląsk przegrał walkę o Euro, bo nie przygotował oferty, która zadowoliłaby UEFA", "Pycha, niewiedza i brak porozumienia sprawił, że Śląsk na Euro niczego nie zyskał i zostaje ze stadionie który do niczego się nie nadaje". Po dodaniu do pychy, niewiedzy i braku porozumienia jeszcze głupoty - mamy odpowiedź na pytanie, dlaczego Stadion Śląski wygląda dziś, jak wygląda - mówi dla "Sportu" Góra.
- W 2009 roku ktoś w swojej pysze uwierzył, że mamy jeszcze szansę na Euro, choć oczywiście rywalizację przegraliśmy znacznie wcześniej. Właśnie wtedy, kiedy na etapie wyborów miast-organizatorów Chorzów został sam z zadaniem przygotowania oferty. Na spotkania w sprawie wyboru miast z pozostałych ośrodków jeździli zawsze wojewoda, marszałek i prezydent miasta. Z Chorzowa - pracownik wydziału promocji urzędu miejskiego, dyrektor Stadionu Śląskiego - czyli ja - i człowiek z urzędu marszałkowskiego - opowiada Góra. - Brakuje do hasła "brak porozumienia"?.
Polecane