Clearex - Rekord 3-1. Lider powstrzymany!
21.03.2014
Otwarcie potyczki potwierdzało faworyzowaną rolę Rekordu. Bielszczanie na przestrzeni kilku minut pierwszej połowy stworzyli sobie niezłe okazje, które mogły zakończyć się golem. Bliscy pokonania golkipera Cleareksu byli m.in. Wojciech Łysoń, Artur Popławski czy wreszcie Piotr Szymura, który w 9. minucie wcelował w słupek chorzowskiej „świątyni”. Miejscowi atakowali rzadziej, a najlepszą sposobność, by objąć prowadzenie mieli w 16. minucie. Daniela Wojtynę powstrzymał wówczas Krystian Brzenk.
Znacznie więcej emocji mieliśmy jednak po pauzie. Gdy w 26. minucie Damiana Purolczaka pokonał po indywidualnej akcji Rafał Franz, wydawało się, że „rekordziści”, jak na lidera przystało w odpowiednim momencie przejmą całkowicie inicjatywę. Ale ambitni chorzowianie z walki o punktową zdobycz nie zrezygnowali. Tego dnia ponadto doskonale rozgrywali rzuty wolne, którymi bielską ekipę pogrążyli. Najpierw nie do obrony uderzył Mirosław Miozga, a w 34. minucie radość gospodarzom dał strzał Tomasza Rabczaka. „Biało-zieloni” też podobne szanse mieli, lecz skutek wykonania stałych fragmentów był znacznie słabszy. Wreszcie bielszczanie zdecydowali się na manewr z wycofaniem bramkarza i w przewadze liczebnej mogli wyrównać. Zabrakło skuteczności pod bramką Cleareksu, co zemściło się w 38. minucie. Mecz rozstrzygnął uderzeniem do „pustaka” Mariusz Seget, wieńcząc ciekawe widowisko. Czy ta porażka kosztować będzie podopiecznych Adama Krygera mistrzowski tytuł?
Znacznie więcej emocji mieliśmy jednak po pauzie. Gdy w 26. minucie Damiana Purolczaka pokonał po indywidualnej akcji Rafał Franz, wydawało się, że „rekordziści”, jak na lidera przystało w odpowiednim momencie przejmą całkowicie inicjatywę. Ale ambitni chorzowianie z walki o punktową zdobycz nie zrezygnowali. Tego dnia ponadto doskonale rozgrywali rzuty wolne, którymi bielską ekipę pogrążyli. Najpierw nie do obrony uderzył Mirosław Miozga, a w 34. minucie radość gospodarzom dał strzał Tomasza Rabczaka. „Biało-zieloni” też podobne szanse mieli, lecz skutek wykonania stałych fragmentów był znacznie słabszy. Wreszcie bielszczanie zdecydowali się na manewr z wycofaniem bramkarza i w przewadze liczebnej mogli wyrównać. Zabrakło skuteczności pod bramką Cleareksu, co zemściło się w 38. minucie. Mecz rozstrzygnął uderzeniem do „pustaka” Mariusz Seget, wieńcząc ciekawe widowisko. Czy ta porażka kosztować będzie podopiecznych Adama Krygera mistrzowski tytuł?
Polecane