Choć MK Górnik dobrze gra w obronie, to cały trud niweczy w ataku
01.10.2009
MK Górnik przegrał w lidze po raz czwarty, a biorąc pod uwagę, że jeszcze ani razu nie wygrał, to jego dorobek punktowy prezentuje się bardzo mizernie. - W ośmiu meczach straciliśmy dziewięć goli, więc w zasadzie można powiedzieć, że w obronie wygląda to przyzwoicie. Dramat zaczyna się, kiedy przechodzimy do ofensywy. Tylko cztery bramki i żadna strzelona przez napastnika! - kręci głową Jerzy Grabara, szkoleniowiec katowiczan. Warto w tym miejscu dodać, że nawet ostatni ŁTS Łabędy, który choć punktu nie zdobył jeszcze żadnego, to przynajmniej aż 10 razy trafiał do siatki rywala.
Co gorsza, w klubie nie bardzo mają pomysł, by tą sytuację zmienić. - Jakiekolwiek wzmocnienia mogą zostać dokonane dopiero zimą - rozkłada ręce Grabara. Sytuacji nie ułatwia też brak Mariusza Gierczuka, który wiosną był najskuteczniejszym zawodnikiem MK Górnika, a jednocześnie jedynym nominalnym napastnikiem w zespole. - Najpierw był kontuzjowany, a teraz ma problemy zdrowotne innej natury - ze smutkiem dodaje trener.
- Nasza gra nie wygląda tak źle. Brakuje nam skuteczności i z tym problemem borykamy się w zasadzie od samego początku sezonu. Myślę, że gramy lepiej, niż wskazuje na to nasza pozycja w tabeli - podkreśla Rafał Baucz, pomocnik MK Górnika. - Jednak z każdym kolejnym meczem będzie coraz trudniej, bo zespół jest coraz bardziej podłamany. Jestem jednak przekonany o tym, że gdyby udało nam się wygrać choć raz, to wówczas od razu zaczęlibyśmy się prezentować na miarę oczekiwań - przewiduje.
Czy w tej sytuacji należy spodziewać się jakichkolwiek zmian w klubie? - Nie chcę uciekać z tonącego okrętu, ale być może jest tak, że drużyna potrzebuje nowego impulsu - zastanawia się szkoleniowiec katowiczan. Jak się jednak okazuje, piłkarze MK Górnika nie chcą o tym słyszeć. - Trener Grabara jest doświadczony i zna się na prowadzeniu drużyny. To leży tylko w naszej gestii, by w końcu zacząć grać, tak jak powinniśmy - tłumaczy Baucz.
Co gorsza, w klubie nie bardzo mają pomysł, by tą sytuację zmienić. - Jakiekolwiek wzmocnienia mogą zostać dokonane dopiero zimą - rozkłada ręce Grabara. Sytuacji nie ułatwia też brak Mariusza Gierczuka, który wiosną był najskuteczniejszym zawodnikiem MK Górnika, a jednocześnie jedynym nominalnym napastnikiem w zespole. - Najpierw był kontuzjowany, a teraz ma problemy zdrowotne innej natury - ze smutkiem dodaje trener.
- Nasza gra nie wygląda tak źle. Brakuje nam skuteczności i z tym problemem borykamy się w zasadzie od samego początku sezonu. Myślę, że gramy lepiej, niż wskazuje na to nasza pozycja w tabeli - podkreśla Rafał Baucz, pomocnik MK Górnika. - Jednak z każdym kolejnym meczem będzie coraz trudniej, bo zespół jest coraz bardziej podłamany. Jestem jednak przekonany o tym, że gdyby udało nam się wygrać choć raz, to wówczas od razu zaczęlibyśmy się prezentować na miarę oczekiwań - przewiduje.
Czy w tej sytuacji należy spodziewać się jakichkolwiek zmian w klubie? - Nie chcę uciekać z tonącego okrętu, ale być może jest tak, że drużyna potrzebuje nowego impulsu - zastanawia się szkoleniowiec katowiczan. Jak się jednak okazuje, piłkarze MK Górnika nie chcą o tym słyszeć. - Trener Grabara jest doświadczony i zna się na prowadzeniu drużyny. To leży tylko w naszej gestii, by w końcu zacząć grać, tak jak powinniśmy - tłumaczy Baucz.
Polecane